mam problem z dostaniem wlasciwej sondy lambdy.
mam silnik d16a8 i zmienilem kolektro z 4-1 na 4-2-1......
w 4-2-1 nie bylo mijsca na sonde wiec wspawalem nakretke i wstawilem sonde... kupilem napierw jakas uniwersalna firmy X za ...."grosze"... wytrzymala 2 miesiace i zaczely mi wyslakwiac bledy w konpie tzn nr 1. i po dlozszej jzdzie przy stalej predkosci zapalala sie pomaranczowa lampka..... silnik tracil duzo mocy, czasami sie dusil... ale po zgaszeniu silnika i ponownym zapaleniu objawy znikaly.....
wiec kupilem nowa sonde "magneti marelli"
pojechalem sobie teraz na week na wegry i znowu zaczelo sie to samo.... przez 500km palila mi sie zolta lampka i wyskakiwał błąd nr 1. Historia ta sama..... spadek wyrazny mocy, duszenie sie...... ogolna lipa w górach
moze ktos poradzi mi co mam zrobic zeby tak sie nia robilo.... szkoda mi wydawac 150zl co 2-3 miesiace na nowe sondy...