Jak to zwykle bywa, przyszla i na mnie kolej.
Problem jest mniejwiecej nastepujacy.
W d16z6 jest zalozona zwykla instalacja LPG
Wszystko by bylo cacy, gdyby nie fakt, ze .. silnik pracuje na gazie, dopoki nie osiagnie temperatury 90stopni.
Po tym progu, po zgaszeniu auta, niestety nie chce juz ani jezdzic ani odpalac na gazie.
Zauwazylem, ze parownik jest strasznie goracy..
Nie wiem, czy to normalna sprawa, czy to jest powod usterki.
szkoda że nie powiedziałeś trochę wcześniej, byłem w czewie to bym podskoczył i oblukał , pierwsze co mi się nasuwa to gdzieś coś nie łączy , mechanik rozpiął np jakiś przewód masowy i nie dokręcił , posprawdzaj wtyczki i przewody
Ostatnio edytowano 2008-04-02, 14:57 przez przema72, łącznie edytowano 1 raz
no właśnie tak czasami jest z czymś co nie łączy materiał się nagrzewa i rozszerza i przestaje stykać , posprawdzaj to , jak wszystko ok , jak nic nadal to przy parowniku jest taka śruba , może mechanik nią kręcił , wykonaj jeden obrót w prawo lub w lewo jak pomoże to jedź do gaziarza na regulacje
Nie pomaga ;p
Styki tez pobieznie sprawdzalem, bo myslalem .. ze cos nie styka ..
Ale wlasnie zauwazylem, ze przy zimnym jest wsio ok.
Jak sie nagrzeje, dopoki jade .. to jade
Jak go zgasze, to o zapaleniu ponownym moge zapomniec
albo coś się rozpięło albo jest źle spięte , nie ma innej opcji , jedz do gaziarza to ci zrobi bo wszystkie instalki są takie same więc problemów nie będzie
No i problem sie powtorzyl.
Samochod wrocil od gazownika, po wymianie parownika, po wymianie wszystkich przewodow "wody, powietrza".
Przejechal z 200 km i historia ta sama, jak sie zagrzeje i go zgasze, nie pojade.
Sprobowalem dzisiaj zalac parownik recznie zimna woda, tak zeby go wystudzic na szybko. zdjalem przewody doprowadzajace wode i na zywca zalalem mu zimnej wody.
Zapialem spowrotem przewody.. i......... odpalil.
Pytanie wiec sie nasuwa jedno.. fizyczne uszkodzenie parownika "zaznaczam.. nowego" czy moze komputer gdzies gupieje ?? Juz nie mam pomyslow.