dzis jako powoli stawiajacy kroki poszkodowany - wsiadlem w moje auto i pojechalem SPOKOJNIE do znajomego w celu...... xx ............. wracajac zaczelo mega lac , podjezdzam pod garaz i patrze ze z nad maski unosi sie delikatna biala para ......... - dodam ze w czasie jazdy wskaznik temp w ok stanie , tylko ciutke mocniej grzala dmuchawa - myslalem ze moze to wina gtrubych ciuchow i wiosny - podnioslem maske para no to do srodka patrze a temp w 3/4 stanu
wracam na przod auta podnosze maske - lekka para + syczenie - mysle sobie grubo - znow - juz kiedys mialem problem z wyrzucajacym do zbiornika plyn silnikiem - ale po planowaniu i uszczelce bylo spoko prawie 6 miesiecy az do dzis
o dziwo niewyrzuca mi tego plynu do zbiornika wyrownawczego - wessalo go calego i wyrzucilo go w okolicy aparatu zapłonowego a dokładnie pod nim - szum gotowanej wody i gwizdka - powaznie pisze ;/
powiedzcie mi co moze byc przyczyna - wiem ze sie zagotowalo ale zeby przy glowicy wyrzucic ? - wiem ze malo opisy ale dopiero uderzam do garazu jak zjem obejrzec to na spokojnie jak ostygnie to zrobie dokladniejsza fote moze jakis film
uszcelka , moze termostat ? :/ mam mega dołek - znow cos padło - powoli dobija mnie temat silnika D serii sohc ................ niewiem czy jest sens wogole to naprawiac - glowice mialem juz planowana i to sporo a jesli sie teraz przegrzał to możliwe ze juz z niej bida
no ale skoro ktos dal ciala z podpieciem weza to nie win silnika, ten przewod jest od duzego obiegu, termostat otworzyl a jak sie dostawalo powietrze i cisnienia nie bylo nie mial wyjscia i zagotowal, dobrze ze nie w trasie gdzies, jak masz ta oryginalna zaciskowa opaske bez srubki zobacz czy nie jest oslabiona bo moze nie trzymac dobrze i sama sie przesunela
działa - płyn zalany - odpowietrzony temp doszla do polowy i spoko - wieczorem powinnem sie przejechac jak niebedzie starych bo mnie to niewskazane zeby w obecnym stanie walczyc nogami
ale sie przejade i zobacze czy dymi na obrotach
