Witam.
Wczoraj jeździłem rexem (turbo siedzi, komp nie jest wystrojony, ale dolot jest rozłączony) i check juz się nie zapala, auto nie gasnie. Na zimnym silniku cisnienie 7barów. Podczas normalnej jazdy temperatura utrzymuje się na poziomie 90-95 stopni C, ciśnienie 2,5bara. Chciałem sprawdzić jak auto zachowuje sie przy 4-6k obrotów i wydawało sie wszystko spoko, temp oleju skoczyła do 100 stopni C, ale na biegu jałowym zaczęła mrugac delikatnie kontrolka oleju. Dzisiaj znowu wsiadłem do auta, delikatna jazda rozgrzalem olej do 90 C i nadal mruga kontrolka oleju, ag pokazuje cisnienie 2,5bar. Nie wiem ocb, wczesniej kontrolka nie mrugała ( oleju jest pod gorny stan gdzies 2-3mm nizej ).
zobacz czujnik cisnienia oleju moze z nim cos nie tak , moze sie kostka sie odpieła albo cos gdzies ci nie styka , czujnik masz od tył lekko ponad filtrem oleju na 1 pin , bo ten na 2 piny jest od wentylatora
mi to wygląda na pokopany czujnik w bloku. Przy wyższej temperaturze po prostu obroty spadają, bebechy się rozszerzają od temperatury dlatego ciśnienie jest też inne. Wymień czujnik, a zobaczysz, że będzie dobrze