»Silnik d16z5. Ponizej 5 tys wogole nie jedzie i torszke poszarpuje(jak odlacze TPS to tylko szarpanie ustepuje), powyzej wydaje mi sie, ze nie jest zle, ale to chyba tez nie to co ma byc(problemy z golfem mk2 1.8
. Jak dodam gazu to tylko buczy. Dzis na 5 biegu wycisnalem tylko 120km/h na w miare dlugiej prostej. W aucie mam juz drugie z5 (od chinczyka) i jedzie tak samo jak to poprzednie. Dlatego mysle, ze problem tkwi w osprzecie, a nie w samym silniku. Mysle powaznie nad zmiana kol na jakies "normalne", poniewaz teraz mam 16' 215 tyl, przod 195 oraz nad wywaleniem stozka(za akumulatorem). I teraz do sedna. Jak myslicie? Czy te dwie rzeczy moga az tak zamulac auto? Stozek odgrodze na dniach od komory i zrobie dolot zimnego powietrza, ale watpie, ze bedzie jakas znaczaca roznica. Kola mialem zalozyc jakies normalne na probe, ale nie mam skad wiziac, wiec nie wiem jaka bylaby roznica, mysle, ze nie jakas gigantyczna.
Aha i dzis zauwazylem ze jak na postoju popompuje hamulcem to obroty z ~900 rosna na jakies ~1100, a jak przestane naciskac hamulec to spadaja do 900. Normalne to ?
Kable, swiece zmienione. Zaplonem sie bawilem(na lampe nie jezdzilem). Rozrzad idealnie na znakach. Nie mam pomyslow. Jedynie filtr paliwa przychodzi mi do glowy.
Post dlugi, ale naprawde martwie sie o auto i spedza mi to sen z powiek, dlatego prosze o jakies odpowiedzi. Pomozcie
Pozdr.

