Witam. Mam poważny problem z przyspieszeniem w moim Rexie. Sprawa ma sie nastepująco jadąc spokojnie autko płynnie przyspiesza, lecz gdy chce gwałtownie przyspieszyc wtedy auto dostaje doła jest coś w stylu "buuuu" tak jak by nawet słabło. A jak popuszcze pedał gazu auto lepiej przyspiesza ale to NIE jest to co powinno być w Tym Autku:( Powiedziano mi abym wymienił filtr paliwa, powietrza, oraz przewody wysokiego napięcia i świece i tak też zrobiłem. Nie przyniosło to pożądanego efektu;( Nic nie przychodzi mi do głowy co to wiec zwracam sie z proźbą o pomoc do WAS.
ostatnio mam podobnie jak Rosomak, mimo ze w baku jest full... u mnie wszystko bylo ok dopóki nie wrocielm do kraju i tak se zatankowalem na stacji carerfur czy jakos tak:P (na codzien taknuje na statoilu) stracilo autko moc... wyjezdzilem paliwo do zera wymienilem filtr paliwa i powietrza wyczyscilem wtryski, pozyczylem od brata kable zaplonowe aparat zaplonowy tez zmienilem i zatankowalem za statoilu juz myslalem ze udreka sie skonczyla a tu znowu to samo...
Mam taki sam problem chyba w starym Nissanie ojca.
Primera 96' 380tyś przebiegu.
Jak wciskam gaz lekko to przyspiesza, a jak wcisne do deski to zdycha.
Jest to aż tak widoczne, że na luzie jak wciskam buta do deski to obroty wzrastają bardzo powoli zamiast od razu do odcinki lecieć.
Macie jakieś pomysły jeszcze co z tym zrobić? Bo autko chciałem sprzedać, ale w takim stanie to raczej nikt tego nie weźmie (tym bardziej z takim przebiegiem xD) i raczej wolał bym do niego nie dokładać już nic, może da się coś z tym samemu zrobić??
"Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary... That's what gets you." - Jeremy Clarkson
Tez stawiam na kopułkę. Jak dostała mi się woda przez popękaną uszczelkę mialem spadek mocy, szarpanie i właśnie zamiast normalnego dźwięku buczenie przy przyspieszaniu.