Witam, Dnia 11 pazdziernika podczas gdy przebywalem na zajeciach skradziono radio z mojego CRX-a, moze nie byl to jakos cudowny model jednak troche mnie kosztowal, te radio to Peiying PY-6128D, radio posiadalo opcje odtarzania filmow DVD itp. jak by ktos cos wiedzial to prosze o kontakt. Choc wiec ze to rac zej nie mozliwe. Najgorsze jest to ze samochod stal przy uczelni, w miejscu gdzie jest duzo ludzi a mimo to sie nie bal i rozwalil mi zamek
to Twoja Honda stała przy turmonckiej wczoraj?
jeśli tak to przez ponad 2 godziny widziałem ją doskonale z okna ale nikt się obok niej nie kręcił, jedynie czasem kilku chłopaczków ze szkoły podchodziło, obczaili z zewnątrz i wewnątrz i odchodzili. od godziny 14 z groszem do momentu w którym odjechałeś widziałem ją z okna jak już pisałem. Szkoda radia, ja swoją zostawiłem centralnie pod samym wejściem do uczelni, przy łabiszyńskiej i nic się jej nie stało..Wiesz, problem jest w tym, że nawet gdyby wokół było mnóstwo ludzi a ktoś by na chama wybił szybę, lub się dobierał do zamka to i tak nikt by nic nie zrobił..takie już mamy społeczeństwo
Mi ukradli równo tydzień temu Alpinke 9885r i do tego system Focal`a z przodu z qpety, a żeby było gorzej to ucięli kable spod deski - czekam na decyzję ubezpieczyciela teraz, bo całe zajście miało miejsce na strzeżonym osiedlu, więc zajmuje się tym (po wykonaniu 46308 telefonów) ubezpieczalnia firmy ochroniarskiej - oczywiście nikt nic nie widział, a zrobili jeszcze 5 samochodów wtedy
to radia jeszcze kradną??? ;| to nei lata 90 chyba to jakies przygłupki i co oni z tym zrobią przeciez nikt normalny nie kupi radia kradzionego hmm
moze bedą na tyle głupi i wystawią to na allegro wiec warto popatrzec
no dokadnie tam stal, widzialem Twojego rexa, i jeszcze jednego, ale to mojego sobie upatrzyli, cale szczescie ze nie pocieli przewodow tylko sobie odpieli kostke, teraz bede musial szukac przejsciowki. Zatrzymalem patrol policji i byli bardzo zdziwieni bo niby caly czas tam jezdzili.
Mi już raz zajebali radio, i dwa razy próbowali, ale się dość obficie na tą okazję zabezpieczyłem. Zainstalowałem sobie alarm z czujkami ruchu, uderzeń i z powiadomieniem na pilota, wszystkie sytuacje miały miejsce przed domem. Włączył mi się tylko alarm, wyjrzałem przez okno - odrazu telefon na psy żeby były już w drodze, a sam się ubieram i wychodzę z metalową pałką. Jak narazie skutkuje, koleś spierdalał aż miło, a policja była w 3 minuty pod moim blokiem, niestety koleś się gdzieś schował bo po nocy pół parku z nimi przetrzepałem i nic. Dobra rada to żeby parkować tak auto żeby je słyszeć i widzieć, nawet samemu (jeżeli istnieje oczywiście taka możliwość). Ja kluczyki z pilotem mam zawsze przy sobie, także nawet jak byłem 1 km dalej i alarm się włączył, to mi sygnalizuje dość głośno na pilocie, tak, że w nocy spokojnie człowieka obudzi.