Teraz nie wiem jak to jest z tym że jezdzi i nie jezdzi ponieważ z tyłu lampy mi nie świecą a zderzak w każdej chwili może się urwać, pojechałem do domu na własną odpowiedzialność i teraz auto stoi w ogórdku.
Teraz moje pytania:
1. Jak to jest z takim sprawami. Kiedy przyjeżdza rzeczozawca i ustala koszty naprawy?
2. Skoro nie z mojej winy tzn że ubezpieczalnia sprawcy pokrywa wszystkie koszty?
3. Skoro ubezpieczalnia sprawcy czyli HDI pokrywa koszty naprawy to co z moją ubezpieczalnią? Nie wypłaca żadnych pieniędzy za szkody w moim aucie?
4. Jak długo czeka się na pieniądze?
Jestem ubezpieczony w PZM
Moja Biedna Del Solka

czy jakoś tak...
jak masz jakies znajomosci to zalatw sobie jeszcze fakture za przewoz samochodu laweta, bo za to tez zwracaja kase 


