Na placu dobiegło konca jedziemy na lotnisko. Trasa spoko, skrecamy dalej spoko chociaz zaczely sie progi zwalniające. I nagle moim oczom ukazuje sie poligon w drodze ale to jeszcze nic...patrze ludzie przede mna skrecali w pole. Moj wyraz twary był taki
Jade, obcuje z natura nawet dotykam jej wydechem
po jakis 500m polnej drogi która do najprostszych nie nalezała jest owe lotnisko. Panienka pyta czy jestś z rodzimego Giżyckiego klubu, jak nie to za reszta jade. okazuje sie ze to juz pas... stawiam w trawie, koledzy obok przy samym torze. patrze na to lotnisko i nazwanie tego lotniskiem to lekka przesada
plyty betonowe ok prawie jak bemowo
tylko ze dziury sa zasypane piachem i to na koncu toru gdzie trzeba bylo hamowac. Wyscigi na 1/8 mili
ok kto lepszy ma start to ma szanse, ale po tych 200metrach nie bardzo bylo gdzie delikatnie hamowac wg mnie. Ok pierwszy wyścig staja dwie betki. Start, po wyscigu na koncu ostre hamowanie i zaczynaja korzystac z tylnego napedu i kolka. Laski ktore siedzialy na pasazerce zadowolone, chlopakom adrenalina skoczyla. Szkoda tylko ze staly tam samochody innych uszestnikow zlotu a na lotnisku pelno kamykow ktore z pod kół ida po samochodach...ide po samochod. Po przestawieniu jestem spokojny stoje w takim miejscu zeby nikt mi nic nie zrobil. Patrze a gośc ze szczota zamiata start zeby z piachu i kamieni nie startowac
kolejne starty, kolejne hamowania na koncu. Na jednym z pasów po przekroczeniu 200metrów gdzie powinno sie rozpoczac hamowanie zeby ne poleciec w pole jest dziura zaspypana piachem na ktorej juz kilka osob zahamowalo i jest dól. Powrót odbywal sie na zasadzie ponownego pokazania co samochod potrafi, zamiast powolnego powrotu zeby nikogo nie narazac. Co chwila przerwa bo ktoś przebiegał przez pas ktoś wjezdzal na lotnisko a tam akurat miejsce do dohamownia po wyścigu. Było dwóch co chciało sie pokazać po wyścigu w Mercu i BMW i sie zakrecili. Kilka cm dzielilo ich zeby musieli sie dogadac kto w kogo stukna podcas bąka
na szczescie jak bylem nikt wydechów nie pourywał. Moze daltego ze mocne fury i te z gleba stały i nikt nie startował
chociaz znalazlo sie kilku na jeden albo dwa przejazdy.
Robil za przewodnika, pokazal gdzie dobrze i tanio zjesc itp itd.

i "tlusta piona" ode mnie ze nie zachaczyles

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości