Wiem że decyduje się na najgorsze modele. Auto głównie służy na dojazdy do pracy i mam tam z 20km ale droga jest asfaltowa może nie prosta jak stół ale też nie wygląda jak ser szwajcarski i nie ma dziur po kolana. Nie jeżdżę dużo km czasem na miasto i ew. jakiś jeden, dwa zloty w polsce także myślę że nie rozsypie się po miesiącu.
Zrezygnowałbym z nowego MTS na rzecz używanego Bilsteina bądź Koni. Sam kiedyś pogoniłem B8 w fajnym stanie razem ze sprężynami kumplowi z forum za ok 800zł. Także zastanów się jeszcze