zaczelo sie od tego ze od paru dni cos zaczelo dziwnie świszczeć z okolic kopułki. dzisiaj podjechalem do sklepu, wracam do auta zapalam i zaczela sie swiecic kontrolka check engine... zagladamy z kumplem pod kopulke, raz ze pekniety palec rozdzielacza a dwa jak widac ulamana jedna z tych 4 lopatek od czujnika. popsikalismy odrdzewiaczem bo pod kopulka bylo pelno rdzawego pyłu, świst ustał ale check sie dalej pali, nie wiem co z tym zrobic teraz czy czeka mnie wymiana calego aparatu? jaki to koszt? o dziwo silnik dobrze chodzi, a chyba powinien chodzic na 3 cyl. bo jedna lopatka jest prawie cala odlamana na brzegu. w ogole czy teraz silnik pracuje w jakims trybie awaryjnym i przepala duze ilosci paliwa jak sie swieci ten check?
Bo ostatnio jak robiłem zawory i miałem przez ten czas zdjeta kopułkę to potem jak założyłem to szumiało z niej. Nie wiem czy to nie od wilgoci bo robiłem to na dworzu i lekka mżawka leciała mi w te okolice...


