Cześć, no i stało się. Rano nie odpaliłem jak to zwykle bywa na tyknięcie. Kręciłem, kręciłem i nawet nie zaskoczył. Otworzyłem maskę i przy kręceniu rozrusznikiem zauważyłem iskrę na obudowie rozdzielacza. Nie muszę chyba dodawać, że przez ostatnie 48, czy też więcej godzin padało i wilgotność powietrza jest ogromna. W końcu po 20 minutach otwartej maski zaskoczył, ale przy wciśnięciu pedału gazu jakby się dławił.
teraz moje pytanie. Czy to oznaka, że czas najwyższy coś wymienić? Już mnie wkurza co chwile wymienianie czegoś. Oczywiście teraz jak silnik się rozgrzał i wszystko wyschło to palii znowu na tyknięcie.
Może ktoś ma jakąś sugestię? Dodam, że palec nie jest już w doskonałej kondycji i to coś po czym jeździ palec też już jest trochę podtarte.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz aby Twoja kieszeń poczuła się lepiej to prponuję aby spotkała się z moją 