Opony i felgi a wypadek.
Wszystkie sprawy techniczne dotyczące naszych kochanych ceerek.

Posty: 15   •   Strona 1 z 1
Avatar użytkownika
gros
Forumowicz
 
Posty: 154
Dołączył(a): 2005-12-08, 00:07
Lokalizacja: Słupsk/Rumia

Opony i felgi a wypadek.

przez gros » 2006-01-10, 09:04

Chciałbym w ogóle ogłosic światu ,że jestem szczęśliwy,szczęśliwy bo żyję!
Ochłonąłem juz troche,mianowicie dziś rano miałem po prostu wypadek,zjechałem z drogi w pole ocierając sie o drzewo.Straciłem tak lusterko i wgniecione mam drzwi.

Chciałem zapytać o koła,bo z jednej strony dostałem dwa kapcie,ale felgi wyglądają na oko dobrze,musze i tak jechać do wulkanizacji je sprawdzić,i mam pytanie co do opon,czy możliwe że będą dobre jeszcze,bo wyglądają całe,po prostu nie ma powietrza,czy mogę sobie je darować?

ps.uważajcie,ja wiem że to banał ale wydawało mi sie iż jestem w miare dobrym kierowcą,do dzisiaj,to jest moment,zbyt mocno kierownica "turbulencja" dodatkowo odruch z hamulcem i juz nie było ratunku,jechałem nie za szybko 100 moze 110 i na łuku żeby uniknąć "czołówki" zbyt mocno skręciłem.
Dostałem lekcję pokory,dobrze że taką. Pozdrawiam wszystkich.

Avatar użytkownika
Roman
Forumowicz
 
Posty: 848
Dołączył(a): 2004-04-15, 11:45
Lokalizacja: Grodzisk Maz

przez Roman » 2006-01-10, 09:19

Sprawdź czy są proste, jak tak to zał€ż nowe opony i śmigaj dalej. Szczęsćie że nie skończyło sie gorzej.
Bardzo lubię swe koreańskie auto ze stajni Calibry.

Avatar użytkownika
kamilos
Moderator
 
Posty: 1888
Dołączył(a): 2005-04-21, 12:01
Lokalizacja: Lublin

przez kamilos » 2006-01-10, 09:32

wydawało mi sie iż jestem w miare dobrym kierowcą

z reguły większości się tak wydaje. prawda jest taka że nawet zawodowcy nie przewidzą wszystkiego.
szczęście że nic Ci nie jest i że samochód "prawie" cały.
Uważajcie na siebie!

badam
Forumowicz
 
Posty: 2337
Dołączył(a): 2005-01-25, 14:59
Lokalizacja: Wrocław

Re: Opony i felgi a wypadek.

przez badam » 2006-01-10, 12:35

gros napisał(a):odruch z hamulcem i juz nie było ratunku..... na łuku zbyt mocno skręciłem.

Dostałem lekcję pokory



gdzies był temat o tym temat crx ma krotki rozstaw osi i taki cos jak zrobiles obraca auto a crx jeszcze szybciej. Ztego co napisales rozumiem ,ze cie obrocilo.

jak naprawisz auto i znajdziesz plac mozesz sobie powotorzyc ta sytuacje w warunkach bezpiecznych tylko jedz wolniej.


a co do felg jedz do wulkanizatora zakrec czy proste napompuj zobacz czy opene nie rozciete ebz wybrzuszen i powinno byc ok. poprostu sie rozsczelnily od ich przesuniecia na feldze

Avatar użytkownika
Rey
Forumowicz
 
Posty: 63
Dołączył(a): 2006-01-02, 22:47

przez Rey » 2006-01-10, 12:59

Każdy krótki samochód ma to do siebie że się obraca szybko, spróbujcie na ręczniaku wejść w zakręt - w CRX już się nieraz zdumiałem jak zamiast 90st zrobiłem 180st !!! Przy gwałtownych manewrach trzeba niestety ostrożnie...

Co do opon to tak jak poprzednik pisał, a wulkanizator to najlepiej oceni, ale za to felgi możesz mieć pokrzywione, czego na oko nie widać i może być np problem z wyważeniem na wyważarce - prostowanie felgi od 30-50zł - raz już to przechodziłem :D

aaa i możesz opisać warnki jakie panowały na drodze? A może na łuku jest trochę piasku...? Bo mimo wszystko to dziwne żeby przy 100km/h tak cię rzuciło, zawieszenie utwardzone/obniżone?

Avatar użytkownika
Davids
Forumowicz
 
Posty: 1681
Dołączył(a): 2004-09-04, 23:25
Lokalizacja: Kraków

przez Davids » 2006-01-10, 13:17

po pierwsze gros napisał posta o 8 rano i pisze ze miał wypadek wpcześniej ... jechał 100-110 ... i co tu sie dziwić ze z drogi wypadł ... w nocy teraz jest -10 stopni drogi są oszronione jak nie zamarozone jest poprostu ślisko ... droga moze być sucha ale moze byc na niej szron ....

100 to jest dużo za szybko jak na te warunki ... jest ZIMA

... ciesz sie ze tak sie to skończyło ...

dzisiaj rano jak wyjechałem na miasto (7.20) delikatnie chamowałem przy ok 40km/h zeby puścić autobus i koła już sie blokowały ...

dla mnie poprostu gupota
HONDA ZBLIŻA - podaj dalej !!!

Avatar użytkownika
kejkej
Forumowicz
 
Posty: 327
Dołączył(a): 2004-09-15, 12:10
Lokalizacja: W-wa

przez kejkej » 2006-01-10, 13:25

A tam odrazu glupota, nie po to sobie ludziki cerki kupuja zeby nimi jezdzic 50kmh.. Osobiscie polecam kupno nowych zimowek, wlasnie sie zaopatrzylem i szczerze mowiac jestem zachwycony, malo tego ze nijak nie moge autka wyprowadzic z rownowagi to mam komfort psychiczny ze wrazie jakby sie warunki znacznie pogorszyly to tez jakos dam rade ;)

ps. Jezdze od lat 8 tak wiec nie uwazam sie za poczatkujacego kierowce :)
"Some people tell me that I need help, Some people can fuck off and go to hell.."

Avatar użytkownika
Davids
Forumowicz
 
Posty: 1681
Dołączył(a): 2004-09-04, 23:25
Lokalizacja: Kraków

przez Davids » 2006-01-10, 13:28

nie jedaen myślał ze ma dobrą przyczepność .. obyś miał racje
warunki nie są do szybkiej jazdy lepiej dojechać 5-10min puźniej niż niedojechać ...
HONDA ZBLIŻA - podaj dalej !!!

Avatar użytkownika
Rey
Forumowicz
 
Posty: 63
Dołączył(a): 2006-01-02, 22:47

przez Rey » 2006-01-10, 14:47

nie jedaen myślał ze ma dobrą przyczepność .. obyś miał racje
warunki nie są do szybkiej jazdy lepiej dojechać 5-10min puźniej niż niedojechać ...


Tutaj się zgodzę, zimą często się zdarza tak, że mamy odcinek suchej, ekstra przyczepnej drogi, a za chwile może się zdażyć naprawdę śliski kawałek... a jak jest to ostry zakręt to jest wogóle kaplica jak się za szybko jedzie... ostatnio jechałem po zmroku do Ostrowa WLKP - droga super, ABS przy chamowaniu załańczał się jakby lato było, jadę sobie nic nie przypuszcając i nagle wpadam w jeden ostrzejszy zakręt, a tam śnieg zawiany z pola i ujeżdżony na błysk... chyba cud mnie uratował, bo sam nie wiem dlaczego jechałem w tej chwili tylko 70-80km/h (a średnio sypałem wcześniej 100-110km/h) Żadne zimówki cię nie uratują i jestem przeciwny takiemu uspokajaniu czyjności i rozsądku! Zima to nie pora na szybką jazdę, nawet jeżeli wydaję się że jest wyjątkowo ładnie! Pora dla CRXa to lato, wtedy diabełki pokazują rogi :diabelek: :rotfl: takie jest moje zdanie

Avatar użytkownika
gros
Forumowicz
 
Posty: 154
Dołączył(a): 2005-12-08, 00:07
Lokalizacja: Słupsk/Rumia

przez gros » 2006-01-10, 18:19

Witam ponownie.

Czuję się zobowiązany wyjaśnić warunki panujące na drodze.
Otóż była 5:30 rano,jezdnia była sucha,ja mam zimówki w dobrym stanie,nie piłem,nie byłem przemeczony,to tyle ogólników.
Była to jednak ewidentnie moja wina.Mam crx od miesiaca,nie znam tego samochodu,dopiero sie go uczę,od początku wydawał mi się "chwiejny" przy większych prędkościach,ale bez przesady.Dziś natomiast wsiadło dwóch pasażerów (nowość),od razu poczułem różnicę,samochód jakby ściągało,ciężej się kierowało,ja nie pamiętam do końca ale w pewnym momencie na łuku drogi zobaczyłem że jestem na samym środku a lewe koła jadą po sąsiednim pasie i pech chiał że z przeciwka jechał samochód,miałem około 100km/h i po prostu zbyt gwałtownie wróciłem na swój pas,zacząłem tańczyć na drodze,nie hamowałem jeszcze,jednak nie mogłem go juz utrzymać,przycinąłem jeszcze hamulec,co pokazały ślady i niestety musiałem sie ratować zjeżdzając z drogi bo dachowałbym na środku,wjechałem w pole na jakies 50m.
To uczy pokory jak cholera,nikomu nie rzyczę takich lekcji,ale gdyby tam były drzewa,gdybym zrobił minimalnie inny ruch....nie dokończę.

ps. co do felg i opon,byłem u wulkanizatora,felgi całe i opony o dziwo też! ,schodziło po napompowaniu powietrze ale tylko przy feldze i czyszczenie z piasku i błota załatwiło sprawę,felgi są już wyważone i założone.
Z auta wyskoczylismy szybko,mam LPG,coś ciekło,okazało sie ze to płyn do spryskiwaczy,chłodnica i miska cała,nie wiem jakim cudem ale wydaje sie też dobre zawieszenie.Mam skasowane drzwi i lusterko.
Acha,oglądałem podwozie i spod przedniego zderzaka dyndało na kabelku jakieś kółko,a na nim napis,bodajze "sensor",to chyba jakis czujnik,ale ja nie mam oczywiscie pojecia od czego.

Przepraszam za przydługie kazanie i ponawiam apel o ostrożność,bo pomijając wszystko to naprawdę czasami jesteśmy o włos.Ja dziś wygrałem.

piotrrf
Forumowicz
 
Posty: 8
Dołączył(a): 2005-12-19, 23:29
Lokalizacja: islandia-reykjavik

przez piotrrf » 2006-01-10, 19:03

GROS,malo ludzi potrafi przyznac sie do bledu. zawsze to ktos lub cos jest winne,brawo za odwage. tu jezdzi sie na kolcach. zimowki malo spotykane. tak jak crxy. na drodze nie ufaj nikomu. najwiecej ginie tych co mieli pierwszenstwo przejazdu. tak mnie trafili. Ale zyje!!!

badam
Forumowicz
 
Posty: 2337
Dołączył(a): 2005-01-25, 14:59
Lokalizacja: Wrocław

przez badam » 2006-01-10, 21:21

a to cos na kablu nie jest to cos ze sbirniczka spryskiwaczy

Avatar użytkownika
Alpiniste
Forumowicz
 
Posty: 364
Dołączył(a): 2005-01-08, 20:56
Lokalizacja: Poznań

przez Alpiniste » 2006-01-10, 21:32

Współczuje bardzo szkody i przeżyć - z tego co opisałeś to nie zachowałeś się źle tak do końca - szkoda, że po heblach dałeś, jakbyś puścił gaz to miałbyś szanse.

Gratuluje przyuznania się do błędu - to wymaga odwagi i pokory.

Już wiesz jak się autko zachowuje - to duzy plus, szkoda, że drogi.

Życze szerokiej drogi, niskich kosztów naprawy i do zobaczenia na zlociku
Life is 2 short to drive 2 slow.

Avatar użytkownika
kejkej
Forumowicz
 
Posty: 327
Dołączył(a): 2004-09-15, 12:10
Lokalizacja: W-wa

przez kejkej » 2006-01-10, 23:56

Nie twierdze ze zimowki odrazu wyeliminuja braki przyczepnosci, ale z pewnoscia bardzo sie przydaja.. Jesli chodzi o nieprzewidziane sytuacje jak te w/w typu z suchej drogi na lodowisko to dobrym pomyslem jest cos takiego jak szkola jazdy (doskonalenie techniki, roznie to ludzie nazywaja) lotnisko, plyty poslizgowe, dobry instruktor etc, no i oczywiscie conajmniej kilkudniowe ekstremalne szkolenie.. Wbrew pozorom tez mozna sie niezle strachu najesc mimo ze uderzac praktycznie niema w co, a ogarniecie autka co sie stanie w takich sytuacjach i jak sie zachowac jest conajmniej BARDZO WAZNE!!

ps. Wspolczuje wszystkim ktorym przytrafily sie rozne incydenty, ale do wyjatkow nie naleze, juz kilka razy na wlasna prosbe (poslizgi kontrolowane i inne triki na ulicy) wylecialem z drogi cale szczescie w miare asekuracyjnie.. "Noga z gazu" to dobre haslo na nastepne dwa miesiace ;)
"Some people tell me that I need help, Some people can fuck off and go to hell.."

Avatar użytkownika
Davids
Forumowicz
 
Posty: 1681
Dołączył(a): 2004-09-04, 23:25
Lokalizacja: Kraków

przez Davids » 2006-01-12, 02:13

fajnie ze sie tak skończyło ... troche niezrozumiałem o co Ci chodziło w 1sszym poście ;) ale 2gi juz all wytłuamczył ...

pozdrawiam :)
HONDA ZBLIŻA - podaj dalej !!!

Posty: 15   •   Strona 1 z 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Teraz jest 2026-04-25, 17:12