Dzisiaj skonczylismy ze znajomym skladac jego silnik (d16z5) wszystko chodzi pieknie ale po przejechaniu kilkuset metrow (po regulacji zaworow, wolnych obrotow etc) cerka gasnie i wogole nie chce zapalic, jakby nie dostawala paliwa, przy tej okazji wywala blad 15, juz sie doczytalem ze to moze byc wina aparatu zaplonowego ale idac tym tokiem rozumowania czemu wszystko bylo pieknie w fazie regulacji jak stala w garazu a po wyjechaniu na droge zdechla, silnik normalie kreci po przekreceniu kluczyka ale nie pali..?! Chodzi mi wylacznie o to gdzie konkretniej szukac przyczyny, niestety czas nas goni..
"Some people tell me that I need help, Some people can fuck off and go to hell.."
sprawdzcie czy pompa jest sprawna, tzn czy podaje paliwo na listwe, jeśli tak, to raczej aparat zapłonowy a konkretnie moduł w aparacie padł...najlepiej przekręcić z innego...