No i kolega stanął z tylu i obserwowal. Dałem gazu troche moze do 4000-5000 tys i sie zasmial i powiedzial zebym dal jeszcze raz gazu wiec dałem i to mocniej. Nie wiedzialem o co mu chodzi i wyszedlem zobaczyc a moim oczom ukazała sie długa na jakies moze 2m czarna plama
On wsiadl do srodka i dawał gazu do odcinki (ktora nie wiem czemu przesunela sie nagle do ok 7500-7600 obr ale potem worcilo do normy) i obserwowalem. I po prostu wydech pluł czarnym szlamem... Przyłożyłem reke ale było mokre a nie tłuste... Po zbadaniu szlamu doszlismy do wniosku ze to woda z jakas sadza... Nie wiem skad sie to tam wzielo (moze z myjni cisnieniowej albo ze sniegu) ale wypluło tego naprawde sporo.Czy widzial ktos kiedys taki przypadek? Bo powiem szczerze ze byłem w szoku
I pomyslec ze z tym jezdzilem 
Woda skrapla sie w wydechu, mam to samo 
Dbam o niego zeby nie był katowany a poki co oleju nic mi nie brał. Zobacze jak po wymianie bedzie... Oby tak jak było
Ale juz teraz nawet przy odcince tylko troszke kapie pare kropel wiec chyba go wydmuchałem 