Problem polega na tym ze nie ma w ogole pradu - nic kompletnie. Jeszcze wczoraj mozna bylo sprzeta odpalic a juz dzis kaplica. Wszystko zaczelo sie od tego ze alarm samoczynnie sie zalaczal i wyl, bez powodu. Na poczatku bylo po prostu tak ze zzeral troche pradu i aku byl slabszy, przez co crx zapalal ciezko.
Dzis natomiast sprawa wyglada tak:
po przekreceniu kluczyka zadne z kontrolek sie nie zapalaja, nic nie dziala, zero pradu. po podpiecu akumulatora kablami do aku innego auta wywoluje iskry (+z+ i -z-), wiec jakies zwarcie
Z tym ze odpalic sprzeta mozna, ciezko ale mozna. Po odpalanieu obroty faluja jak glupie, poczym silnik gasnie. Nie wiem za bardzo gdzie szukac przyczyny, bezpieczniki sprawdzalem i te w srodku - i te pod maska - sa ok. Co robic?
pomocy!





moze byc tez kapa biegunami - plus i minus po innych stronach niz w rexie...