Strona 1 z 1

Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-05, 22:41
przez ptyk05
Witam! Mam pytanie do lakierników, jeśli takowi tu są. Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się jak pomalować punktowo element tak, żeby jak najmniej było widać przejście pomiędzy warstwami. Chodzi mi dokładnie o to, żeby nie było brzegu miedzy jedną warstwą, a drugą w przypadku oklejenia fragmentu elementu. Ostatnio widziałem w Kup i Zrób, jak lakiernik malował właśnie tylko fragment drzwi i mówił, że lepiej zastosować gąbkę pod taśmę dzięki czemu wchłonie ona nieco farby, a przejście będzie mniej wyraziste dzięki czemu znacznie łatwiej będzie spolerować nierówność. Ma ktoś z Was jakieś patenty? Ewentualnie wie o jakiego rodzaju gąbce mógł wspominać lakiernik w programie?

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 00:56
przez Vincent
Nie ma idealnego cieniowania , możesz do bólu polerować , a i tak pod odpowiednim kątem i w świetle można wyłapać świeży i stary. Lepiej polecieć cały element , a nawet cały bok niż odwalać rzeżbę . Materiał nie rujnuje , nawet z wyższej półki . Chcesz mieć ładnie , to nie chlastaj auta takimi zaprawkami .

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 07:35
przez Wenega
a ja się nie zgodzę z Vincentem.. nie raz widziałem jak brachol cieniuje takie zaprawki tak że ni uja nie było widać.. (no chyba, że ktoś ma 20 lat doświadczenia lakiernika to zobaczy).. on zamiast gąbki podwija jeden brzeg taśmy tak żeby pod nią się zaprószyło.. tylko ze to dopiero połowa sukcesu bo podstawa to dobry dobór lakieru i później cieniowanie rozpuszczalnikiem i inne czary..

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 07:58
przez pusty24
ja cos tam lakieruje i musze powiedziec ze przejscia zawsze widac,zwłaszcza po jakimś czasie jak lakier przymatowieje,bo świeżo po polerce jak nawalone silikonu to wiadomo ze ciezko dopatrzec.

takie myki z taśmą na wywijke przechodza dobrze na autach na których jest jakaś zyka przez element,niestety rex nie ma nic powyzej listwy .


takze jak juz coś to jesli baza +bezbarwny to baza punktowo wycieniowana a bezbarwny po całosci .

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 11:12
przez ptyk05
Akryl mam :)

Chodzi o chwilowe rozwiązanie problemu. W cale tak nie rzuca się w oczy. Nie mam 400 zł na malowanie obu błotników przez małe purchle, żeby mi ktoś to porządnie zrobił, a po co to zostawiać? Żeby bardziej zeżarło nadkole i zamiast samego malowania doszło jeszcze spawanie reparaturek? W zeszłym roku przeciągłem to dobieranym sprayem za 35 zł i w cale źle to nie wygląda, a nawet całkiem nieźle, spodziewałem się dużo groszego efektu tylko ja okleiłem taśmą, a potem żałowałem, bo zrobił się taki próg między jedną warstwą, a drugą. I teraz zamierzam to poprawić, żeby efekt był jeszcze lepszy. To jest dosłownie pasek o szerokości 10/15 mm na rancie błotnika, a z drugiej strony w sumie nawet tego nie widać, bo na wychodzi to na widoczną strone. Kiedyś się pomaluje całą bude, a przynajmniej taka "zaprawka" skutecznie chroni przed korozją, bo od tego czasu nie widać żadnych purchli. W Polówce jak się lekka rdza pojawiła na rancie błotników tez z tyłu to przeszlifowałem papierem i pociągłem pędzelkiem Hammeritem ( co dziwne okazało się, że odcień prawie idealny całkiem przypadkowo ) to dwa lata jeżdzę, sporo w zimie i trzyma zajebiscie dalej, więc przez takie bzdury nikt mnie nie namówi na malowanie całego elementu. Oczywiście jestem przeciwnikiem jakiegoś paplania pędzlem w jakichś widocznych miejscach karoserii :) na razie zamiast pakować kase w malowanie poszczególnych elementów wole ogarnąć Rexa mechanicznie, a potem śmignie sie go całego w nowy lakier :)

Dzięki Wenega za podsunięcie pomysłu z podwinięciem tasmy, na pewno da to jakiś rezultat :)

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 11:26
przez ptyk05
Swoją drogą kompresor też mam, ale to malutki 50/75 litrów i pistolet w sumie chyba nie najgroszy, bo za 150 zł go kupiłem na allegro. Zestawik do malowania felg :) Z tego co piszą ludzie to niby taki mały kompresor nie nadaje się malowania elementów samochodu, a po drugie nie jestem lakiernikiem, więc bałbym się zaryzykować malowania całego elementu, że spieprzę :D

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 16:27
przez pusty24
no to jak masz takie modelarskie rozmiary to działaj
kup pianke do cieniowania w sklepie lakierniczym, oklej do okoła punkt a reszte papierem do okoła i napylaj pod kątem tak zeby czesc miotły trafoała na papier.i nie za grubo

jak ci sie chce to mozesz cos poczytac tu

http://lakiernik.info.pl/index.php?sid= ... 34257a9834

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-06, 23:39
przez ptyk05
Ooo bardzo fajne forum ;) dzięki za link pusty24

Re: Malowanie punktowe

PostNapisane: 2015-05-07, 02:17
przez Vincent
Jednemu zależy żeby naprawdę nie było znać po naprawie , a inny cieszy się , że ma w ogóle w jakimś kolorze , nawet sypnięty sprayem . Ale przy fajnych furach zaprawki nie wchodzą w grę . Sypię lakier od lat i naprawdę bardzo rzadko używam pistoletu zaprawkowego . pusty 24 ma rację i pisałem , widać zaprawki . CRX , to nie Tico , warto żeby wyglądał , a nie był w plackach :-)