Strona 1 z 1

Czy warto się w to bawić?

PostNapisane: 2011-06-30, 08:43
przez Pawlo_j23
Słuchajcie, miałem myśli czy nie sprzedać rexa i kupić coś innego ale za każdym razem jak wsiadam do rexa to zmieniam zdanie, po walnięciu w krawężnik mam lekko cofniętą lewą podłużnice przednią ok 1,5 cm. Myślicie, że warto jest to prostować? Poza tym buda jest nie ruszana, jedynie tylne nadkola bierze ruda, zamierzam to ogarnąć niebawem. Nie wiem czy jest sens wydawać kasę na tą budę czy sprzedać ją dołożyć trochę i kupić w lepszym stanie? Obawiam się że jak sprzedam to już nie kupić edka :( Sory za moje wywody ale chętnie posłucham waszych doświadczeń i opinii :]

PostNapisane: 2011-06-30, 09:05
przez Thomson
znowu się na*ebałeś?? :P zamiast prostować może warto znaleźć budę i przełożyć wszystko?? chętnie pomogę... Co do nowego auta to przecież i tak nie masz na nie kasy...

PostNapisane: 2011-06-30, 09:11
przez Pawlo_j23
No tak tylko że tutaj dokładnie wiem jak wygląda reszta budy bo była oglądana już z każdej strony jak kupię inną to zaś rejestrowanie i w [czlonek meski] zabawy.. Tylko ile może kosztować wyciągnięcie.. jakis czas temu pytałem gościa to stwierdził że koła są za bardzo do środka ( jak w większości obniżonych ed9) i że może nie wyjść chciał ok 800 zł więc chyba lepsze niż zabawa z kupowaniem, przekładaniem itd a muszę mieć auto do jazdy.

[ Dodano: 2011-06-30, 09:12 ]
P.S nie na*ebałem się :D

PostNapisane: 2011-06-30, 09:40
przez bont
ja myśle że skoro znasz swoje auto i wiesz że jest bez przygód prucz tego co piszesz to warto zainwestować i to zrobić, tym bardziej że to nie żaden dzwon. Dobrą bude znaleść to też nie takie łatwe a jak będzie to i nie taka tania, do tego cała przekładka :nieok: no chyba że masz ochote odnowić reksa od podstaw (konserwacja, reparaturki, malowanie itp) ale to już spore koszta czas i robota.
takie moje zdanie , pozdro

PostNapisane: 2011-06-30, 10:24
przez Pawlo_j23
Gdybym tylko miał drugie auto do jazdy to rexa bym wybebeszył i składał od zera ale niestety póki co nie da rady aż tak dokładnie się za niego zabrać :(

PostNapisane: 2011-07-05, 23:39
przez rafiki
ja pier...... nie sprzedawaj! nie baw sie w zadne przekładki oddaj ato dla kogos kto sie na codzień zajmuje takimi naprawami a wszystko bedzie dobrze zrobione nie oddawaj do takich warsztatów gdzie bedzie taniej bo tylko spier*** i bedzie tylko dokładał $$ takie uszkodzenie to jest nic :))) ja tak samo sprzedałem rexa i za kazdym razem jak nie miałem rexa to chodziłem :wrrr: to juz mój 4 rex i wkoncu uświadomiłem sobie ze ten u mnie ma dożywocie :D

PostNapisane: 2011-07-06, 00:04
przez Pawlo_j23
za każdym razem jak wsiadam do rexa to czuję to " coś " :D dzisiaj siedziałem u kumpla w accordzie V i powiem wam że to chyba będzie moje drugie auto :D Crxa zostawię do robienia na cacy a accord będzie na codzień, chciałem passata b5 w sedanie 1,8T ale nie wiem czy to dobra opcja ( mam części pod ręką w dobrych cenach ) ale .. honda to honda :D zobaczymy co będzie za rok :]

Passat B5

PostNapisane: 2011-07-06, 07:22
przez TERMINATOR
Pracowałem rok w ASO VW i za reguły wiem ze ten samochód to tak zwana skarbonka bez dna i mowa o siniku 1.8 T Dobry mój kolega miał takiego od nowości serwisował w ASO jak ten samochód miał już kilka lat o wszystko w nim leciało jak nie turbo to wtryski jak nie silnik ma problemy to zaczęło się sypać nie najtańsze zawieszenie. Ja odradzam przynajmniej ten model. :) A decyzja dla kolegi zostaje )

PostNapisane: 2011-07-06, 08:01
przez Pawlo_j23
TERMINATOR, no widzisz każda opinia się przyda :] Przekonuje mnie do accorda to że jest tańszy i będę mógł zostawić rexa :]