Strona 1 z 2

Rozwiercona felga

PostNapisane: 2010-05-19, 16:38
przez newuser
Witam!
Mam pytanie: czy można w jakiś sposób naprawić tak rozwierconą felgę aby dało się bezpieczne jeździć ???

PostNapisane: 2010-05-19, 16:56
przez MarTfYdOg
a wszystkie otwory takie sa?? czy tylko jeden??

PostNapisane: 2010-05-19, 16:56
przez polkar
Dasz do specjalistycznego warsztatu naprawiającego felgi to zrobia to. Przy poprzednich felgach miałem podobny przypadek, zrobili i nie odczuwałem ze coś było zrobione.
Mogę ewentualnie u mnie sie popytać, bo gościu prostuje felgi.

PostNapisane: 2010-05-19, 20:26
przez newuser
Tylko jeden otwór jest tak zrobiony, ale za to na dwóch felgach z tej samej osi (tylnej).
polkar a ile w Twoim przypadku to kosztowało?
Dzięki!

PostNapisane: 2010-05-19, 20:52
przez M!R@S
według mnie kwestia zalania aluminium i potem przewiercić wiertłem i po problemie..

PostNapisane: 2010-05-19, 21:54
przez badam
zgadza się , trzeba nadspawac a potem w odpowiedniej osi odwtowrzyc przylgnie..jest stozkowa wiec problemu nie powinno być

PostNapisane: 2010-05-28, 10:55
przez ateem
problemem przy takiej naprawie moze byc to ze niecentrycznie wywiercisz otwor.
ja mam warsztat i takie rzeczy naprawiam. potrzebna jest tylko piasta zeby miec dokladny roztaw otworów.

PostNapisane: 2010-05-28, 11:23
przez Snyka
Takich rzeczy się nie naprawia to zwykłe druciarstwo, pomyśl co stanie się z kołem jak nagle przyspawany odłamek odpadnie od wpustu w momencie jak będziesz zamykał szafę. To nie wózek dziecięcy żeby spawać sobie prowadnice ! JESTEM ZDECYDOWANIE NA NIE ! A WIEM CO MÓWIĘ. Jeżeli jest jakaś firma, która podejmie się wyzwania to poproś o gwarancje na piśmie, Uważaj na spawaczy bo to ludzie którzy są nastawieni na to byś jednak naprawił u nich tą felgę ale nie informują Cię o skutkach takiej naprawy, co z tego że będzie ladnie wyglądało ! Spawacz pospawa bo z tego żyje ! To twoje bezpieczeństwo także rusz głową sam i pomyśl czy to jest czarne czy białe.

PostNapisane: 2010-05-28, 23:04
przez PifPafSratatata
Snyka, ma racje. Znam przypadek jak naprawiana felga pękła kumplowi na zakręcie i niedawno kupione Volvo poszło sie.... no wiadomo.. pamiętam jak przyjechał do tego warsztatu podziekowac wszystkim ze zyje :rotfl2: nie zeby to było śmieszne ale naprawde musi komuś zależeć na feldze zeby ją spawać. fakt ze Honda lżejsza niż Volvo,ale co spaw to nie fabryka niestety :(

PostNapisane: 2010-05-29, 00:43
przez bont
taki mały OT . Mam kolege spawacza, spawa wszystko metal, aluminium i inne szlachetne, kiedyś przyszedł do niego znajomy i chciał żeby mu pospawać zacisk hamulcowy przedni do motora :wrrr: kumpel oczywiście odprawił go z kwitkiem ale pewnie kto inny mu to pospawał. :diabeleknie:

chociaż jesli piszesz że to tylko jedna dziura do tego nie wygląda to najgorzej bo jeszcze 4/5 kołnieża są ok wieć raczej felga nie odpadnie.ale przemyśl to czy warto

PostNapisane: 2010-05-29, 01:31
przez Snyka
To kategorycznie niedopuszczalne ! Wyobraz sobie że pod wpływem wibracji wypada ci spaw z 2 otworów i felga zaczyna bić, wszystkie wartości są znacznie przekroczone i dochodzi do tego że felga obraca się jak mimosrod co doprowadza do urwania całego koła...


Felgi nadają się na złom!

PostNapisane: 2010-05-29, 08:56
przez Paweł
co z tego że otwór jest lekko rozwiercony jak dokręcona nakrętka będzie opierać sie tylko na kołnierzu tak jak bont napisał 4/5 kołnierza jest ok wiec nie ma możliwości żeby coś sie przesunęło

nie ma czym sie chwalić ale sam przejechałem pare tyś na trzech nakrętkach w jednym kole teraz jeżdżę bez pierścieni centrujących Snyka według Ciebie już powinienem nie żyć

PostNapisane: 2010-05-29, 09:18
przez kruku85
nie wiem jak jest z aluminium ale w konstrukcjach stalowych spaw ma wieksza wytrzymalosc niz sama stal. Moze powiem na przykladzie hal ze najpierw puszczaja sruby(scinanie), potem stal, a na koncu miejsce spawania

PostNapisane: 2010-05-29, 11:11
przez Snyka
Paweł napisał(a):co z tego że otwór jest lekko rozwiercony jak dokręcona nakrętka będzie opierać sie tylko na kołnierzu tak jak bont napisał 4/5 kołnierza jest ok wiec nie ma możliwości żeby coś sie przesunęło

nie ma czym sie chwalić ale sam przejechałem pare tyś na trzech nakrętkach w jednym kole teraz jeżdżę bez pierścieni centrujących Snyka według Ciebie już powinienem nie żyć


Jazda na 2-3 nakrętkach i felgach które nie mają zamontowanych pierścieni to zwykły brak odpowiedzialności. W twoim przypadku nie sama prowadnica będzie problemem a same szpilki na której opiera się cały ciężar auta ( normalnie cały ciężar auta spoczywa na piastach a szpilki są po to aby mocować koło do piasty. Wyobraź sobie że jedziesz 140 km/h i trafiasz na sporą dziurę... teraz pytanie ? czy stal z której zrobione są szpilki wytrzymają takie przeciążenie ? Warto ryzykować ? Pierścienie kosztują 20zł. Twierdzisz że nic się nie stało... to powód do tego żeby mówić o tym że jest spoko i można tak jeździć ? Jak chcesz przeginać to przeginaj ale nie udzielaj informacji ludziom którzy bazują bardzo często na wiedzy ludzi takich jak Ty.

Jeżeli chodzi o rozwiercanie, jest to niedopuszczalne! Nie można zmieniać konstrukcji prowadnicy, która odpowiedzialna jest za prawidłową pozycję koła oraz za bezpieczeństwo podróżowania. Należy brać pod uwagę fakt iż dany spaw może puścić i w tym momencie mamy problem. Mówisz że nie ma możliwości urwania koła ponieważ 4/5 prowadnicy jest ok nie bierzesz pod uwagę że jest to jednak osłabienie konstrukcji. To forum nie jest po to by ktoś zrobił sobie KUKU bazując na bredniach wypisanych w niektórych postach.

PostNapisane: 2010-05-29, 22:43
przez Ryba88
Ja powiem tyle ... kiedyś tam w programie na TVN Turbo "Jazda Polska" prowadzący odkrecał w tym ich escorcie nakrętki - luzował i szalał po torze ... nawet na 1 nakrętce koło nie odpadło, a on w miarę normalnie jechał, chociaż każdy inny już dawno by zauważył, że coś jest nie tak.

Na podstawie tego doświadczenia wnioskuję, że można naprawić to uszkodzenie, felgę założyć na tył i jeździć