umarlo
sprawa w miare pilna wiec pisze, jak sie nie uda "domowymi" sposobami to bede dzialal z mechanikami.
auto zostawione na okolo 3h (dojechalem do punktu docelowego i sobie tyle stalo)
wsiadam do auta by odjechac i.... NIC
jak by umarlo
nic sie nie odzywa, kontrolki sie nie swieca (nawet nie mrygnely)
i teraz kminie co to moze byc
Akumulator dzialal rewelacyjnie (i to nawet w mrozy -20)
i czy mogl nagle tak umrzec ze nawet mi kontrolki sie nie zaswiecily na 1 sekunde?
odpalajac slychac jedynie bardzo ciche "rzęcholenie" w jednym miejscu pod maska.
Help !
auto zostawione na okolo 3h (dojechalem do punktu docelowego i sobie tyle stalo)
wsiadam do auta by odjechac i.... NIC
jak by umarlo
nic sie nie odzywa, kontrolki sie nie swieca (nawet nie mrygnely)
i teraz kminie co to moze byc
Akumulator dzialal rewelacyjnie (i to nawet w mrozy -20)
i czy mogl nagle tak umrzec ze nawet mi kontrolki sie nie zaswiecily na 1 sekunde?
odpalajac slychac jedynie bardzo ciche "rzęcholenie" w jednym miejscu pod maska.
Help !


tez nawet kntrolki nie zamrogaly 