Wgniecenie błotnika. Co zrobić?
Godzina 1:30 - załącza mi się alarm. Wybiegam, patrze - leży zapity żul koło auta. Na błotniku przednim mam dwa wgniecenia - czyli gnój jebany wywalił mi się na auto. Co mogę zrobić? Czy odszkodowanie w takim przypadku działa? Powiem tyle, że z tego żula nic nie wyciągnę ponieważ jest bezdomny i kasy też nie ma. Na wszelki wypadek zrobiłem od razu zdjęcia. Nie zgłosiłem tego na policji, ani nic z tych historii. Macie może jakiś pomysł co mogę zrobić? Czy pozostaje mi tylko naprawa na własny koszt?
, a tak na serio, to nawet jak zgłosisz na policję to będzie to tylko kolejny zapis w jego życiorysie, bo co mu zrobią?