mariusz123 napisał(a):kumpel ma turbine z diesla w corrado,i jakos mu to jezdzi
No właśnie korado nie kręci się tak jak honda... a różnica między 6tyś a 7400 jest już dosyć duża... a pamiętajmy że chcemy turbinę od diesla gdzie jej charakterystyka robocza plasuje się gdzieś w okolicach 2-3 może 4 tyś. RPM
Cechą charakterystyczną dla turbin od diesla jest ich prędkość robocza około 90tyś RPM
gdzie dla tubin benzynowych nawet 200tyś RPM,
Czyli można się domyśleć jak będzie wyglądała sprawność tej turbiny,( pomijając fakt analizowania samych map turbiny, które to dałyby konkretny wgląd w ten parametr ), przez co lag będzie dużo większy, doładowanie będzię niewielkie i będzie pewnie skakać po całym zakresie obrotów z tendencją spadkową i maksymalną(skądinąd niewielką ) wydajnością w okolicach 3tyś RPM,
Żywotność tej turbiny też może okazać się nie za wielka (chyba że wrzucimy ograniczenie obrotów do 5/6 tyś. RPM).
Ale co tam, można próbować, jak ktoś zrobi całą instalacje, zadziała mu to pomierzy moce i momenty okarze się że jest fajnie to fajnie.
Chciałbym jednak wspomnieć (co z pewnością potwierdzą koledzy Fazer i Atom1) że koszt wszystkich gratów znacznie przewyższa koszt tak zwanego podmiotu tej dyskusji czyli "TURBINY" np.
-pierscień pod filtr oleju do smarowania turbiny kosztuje 120zł

,
-przewód do doprowadzenia oleju do turbiny teflonowy w oplocie stalowym z końcówkami npt + zakucie około 100zł,
To tylko 2 istotne elemnety które już kosztują tyle co typowa używana dieslowska turbina,
a takich istotnych elementów jest jeszcze duuuużo więcej....
Więc nawet jak nie wypali ta od diesla to będzie instalacja na jakieś k04 czy t3/4.
A wtedy praktycznie "zero" roboty przy jej wymianie( wspomniana flansza i praktycznie to wszystko ), w porównaniu z montażem całej instalacji i innych niezbędnych modyfikacji w aucie.
pzdr