Strona 1 z 1

xenon gasnie..

PostNapisane: 2011-02-10, 00:37
przez Ecik
witam, tak jak w temacie szukałem, szukałem i się nie do szukałem:(
Więc tak mój problem, a właściwie problem mojego xenona jest taki, że jak włączę światła, ładnie się rozpala i świeci też ładnie.. :P i w końcu po chwili gaśnie.. Kurde może ktoś miał już taką sytuacje? Bo nie wiem czy to problem żarnika czy też przetwornicy. Po wyłączeniu świateł i ponownym włączeniu znowu działa i tak w kółko:) Dodam tylko że to tylko jedna strona więc mogę też sciepać zderzak i posprawdzać co i jak no ale może a nóż ktoś miał już podobną sytuacje:)

PostNapisane: 2011-02-10, 00:55
przez Mibars
Na samych ksenonach się nie znam, ale ogólnie lampy wyładowcze (czyli m. innymi popularne "ksenony") mają to do siebie, że wraz z postępującym zużyciem lampy rośnie napięcie potrzebne do utrzymania łuku. Wygląda to tak, że lampa jak jest zimna daje się zapalić, jak pracuje nagrzewa się i rośnie napięcie aż do momentu, kiedy układ zasilający nie może podać go więcej. Wtedy lampa gaśnie i nie daje się przez chwilę zapalić (do ostygnięcia). Jak ostygnie do poziomu, kiedy łuk może się zapalić, to proces się powtarza. W przypadku lamp ulicznych jeden cykl trwa np minutę (zapalenie, rozgrzanie, zgaśniecie, ostudzenie), tylko tam jest przykładowo 250W, a ksenon ma zaledwie 35W i znacznie mniejsze gabaryty, więc cykl jest zapewne znacznie krótszy.

Czy jak spróbujesz zapalić natychmiast jak ci światło zgaśnie, to da radę?

Z tego, co zaobserwowałem, to ksenony potrafią "błyskać" nawet co sekundę...

EDIT: Jerr ma rację, to napięcie, a nie prąd rośnie.

PostNapisane: 2011-02-10, 00:59
przez Ecik
właśnie jak zgasną i włączę je tak błyskawicznie to czasem się zapalą czasem nie..

PostNapisane: 2011-02-10, 01:22
przez Motul ed9
Słuchaj miałem też tak,że gasł mi żarnik...zmieniłem żarnik i było cacy.Generalnie jest tak,że jak żarnik zmienia kolor lub gaśnie po włączeniu to jest po prostu do zmiany.

PostNapisane: 2011-02-10, 04:49
przez Jerr
Najprościej - zamień przetwornice ale jak przedmówcy wspomnieli - zarnik kończy żywot...

Mibars, To nie prąd rośnie wraz ze zużyciem żarnika lecz napięcie ;)
W pewnym momencie przetwornica nie jest w stanie podać wyższego napięcia i łuk w żarniku gaśnie... A skoro łuk gaśnie to przetwornica sie wyłącza celem zabezpieczenia się przed przebiciem w uzwojeniu wtórnym jak przy pracy bez podłączonego żarnika.

PostNapisane: 2011-02-10, 11:32
przez maczuga2
Ecik ja mialem identyczna sytuacje jak Ty i tak jezdzilem od nowosci przez pare miechow az w koncu zarnik calkowicie zdechl i po jego wyjeciu okazalo sie ze drucik ktory idzie wzdluz banki sie przepalil i zamiana na nowy żarnik pomogla ;) Mysle ze stary tez daloby rade naprawic wstawiajac nowy drucik w To miejsce :D

PostNapisane: 2011-02-10, 20:26
przez Ecik
dzięki Panowie poszedłem waszym tropem i faktycznie żarnik kaput :P