Strona 1 z 1

Elektryka przy rozruchu w zimnie

PostNapisane: 2010-12-20, 11:42
przez Vermilion
Po zimnej nocy pierwszemu odpaleniu musi towarzyszyć dodanie gazu zaraz po tym jak silnik zaskoczy. Czemu? Dlatego, że w momencie gdy silnik wykona jeden obrót samodzielnie cała elektryka jest rozłączana. Gaśnie radio, kontrolki, zapłon również. Sprawdzałem akumulator i klemy wydają się w porządku, aczkolwiek są lekko pordzewiałe.

Dokładniej. Jeżeli jest zimno, przekręcam kluczyk, silnik załapuje od razu (więc to żadne problemy z kompresją i samą kondycją pieca), wykonuje jeden obrót samodzielnie, po czym na pół sekundy wszystko gaśnie, wskazówka obrotomierza spada szybko w dół. Po pół sekundy elektryka łapie znowu i wszystko wraca do normy, jeżeli przy odpalaniu dodam gazu to obroty nie zdążą spaść na dno i silnik chodzi dalej.

Problem ten nie występuje gdy silnik jest ciepły, w lato nie było z tym problemów.

Domyślam się, że nie chodzi o sam silnik, a o elektryke. Akumulator lub stacyjkę najpewniej. Miał ktoś już taki problem? Jakieś pomysły?

palenie

PostNapisane: 2010-12-20, 12:33
przez zbigi1703
nie mam czegoś takiego jak opisałeś. przed zapaleniem auta po nocy wł na chwil swiatła, żeby wyrównać prad.potem wył światła pale samochód i wszystko gra ok;)ja tak każdorazowo z zimie robie i jest ok:)
u Ciebie nie wiem jaki problem moze taki ze sam sobie wyrównuje prad... spróbuj kiedys tak jak mówie. nie zaszkodzi a może pomoże...
pozdro

PostNapisane: 2010-12-20, 14:16
przez gorecki120
sprawc mase i bedzie git

PostNapisane: 2010-12-20, 16:57
przez Vermilion
Prąd rozłącza dokładnie w momencie kiedy cofam kluczyk od rozruchu do stanu włączonego. Wtedy właśnie jakby zwara się gdzieś robiła i wszystko dotyka śmierć.

Masa raczej jest ok, mam nowiutkie kable masowe porobione, a tutaj nie mam multimetru, żeby dokładnie to pomierzyć.

PostNapisane: 2011-11-02, 21:23
przez bont
Vermilion, rozwiązałeś już ten problem? po tym co piszesz wygląda na problem ze stacyjką.

PostNapisane: 2011-11-02, 22:36
przez rogalike
ja tak miałem jak akumulator był na wykończeniu, zmieniłem i jest cacy

PostNapisane: 2011-11-02, 23:27
przez Mibars
Jak napięcie w instalacji za bardzo siada, to rozłączają się różne przekaźniki, komp się resetuje. Wszystko zaczyna "cykać", a jak puścisz to masz efekt tak, jakbyś dopiero co zapłon włączył. Normalną rzeczą jest wyłączanie dmuchawy i obwodu zapalniczki, jest od tego oddzielny przekaźnik żeby tak właśnie było.

Wszystko wskazuje na akumulator.

I tutaj chciałbym się podczepić: Jaki lekki akumulator polecacie? Na razie w rozsądnych pieniądzach znajduje Boscha 40Ah S4 "do Matiza", ma prąd 330A, wiec tyle ile trzeba, ale to nadal dość duża cegła. Ktoś kiedyś robił już takie badania i coś znalazł, nie pamietam jednak ani kto to robił, ani co zostało znalezione ;)

Inne opcje jakie znajduje: Akumulator motocyklowy np. Varta 30Ah, prąd rozruchu 300A, wychodzi koło 230zł... Wyżej licząc znajduje tylko jakieś Braille po 1000zł, czy w ogóle akumulatory LiFePo4, co może i ważą po 1,5 kilo, ale kosztują majątek :)

PostNapisane: 2011-11-03, 00:53
przez ppiotrek
napięcie przy rozruchu nie powinno spadać poniżej 10V

PostNapisane: 2011-11-04, 00:45
przez Vermilion
Mmm. Nie rozwiązałem problemu, od czasu jak napisałem ten post problem się jeszcze nie powtórzył :) Akumulator co prawda chiński, ale ma dopiero rok i sprawdzałem jego napięcie multimetrem nawet po kilku dniach stania i nie ruszania ostatnio i rano zawsze miał >12,4V. Możliwe, że to była wina np. rozładowanego akumulatora w tamtym czasie kiedy mi się to działo. Dosyć często zdarza mi się wieczorem iść do samochodu i przez 20-30 minut słuchać muzyki w środku bez odpalania :)