Strona 1 z 1

Wariuje obrotomierz

PostNapisane: 2007-05-04, 10:25
przez rolek
Mam następujacy problem, jechałem ostatnio i nagle patrzę że obrotek spadł z 3000 na 0... nie wiem dlaczego ale odruchowo wyłączyłem światła i w tym momencie obrotek nagle ożył. Potem włączyłem światła i znowu spadł na 0. Nagle zgasł zegarek i wyłączyło sie radio, tak jakby coś się zresetowało i nagle wszystko zaczęło znów działać poprawnie. Wczoraj powtórka z rozrywki dokładnie to samo zachowanie z tym ze juz radio się nie wyłączyło tylko po dwukrotnym wyłączeniu i włączeniu świateł obrotek zaczął juz wskazywac normalnie.
Silnik podczas tego wszystkiego działał normalnie. Nie wiem czemu ale ostatnio aku mi jakoś pada (jak odpalam to jakos tak jakby ledwo kręci), musze podkreślić że ma troszkę ponad rok! Dzisiaj brak jakichkolwiek niepokojacych objawów.
Nie wiem co to może być :/ Czy może to być objaw padania alternatora, braku ładowania, spadku napiecia w instalacji? Ręce mi opadają!

PostNapisane: 2007-05-04, 10:40
przez x-Czarny
nie wiem nie znam sie wiec nie besztajcie mnie odrazu ale moje przypuszczenie ze moze jakies przebicie masz i zwarcie sie robi ?

PostNapisane: 2007-05-04, 10:46
przez rolek
Takie podejrzenie tez padło ale jest pewien problem... nie ruszałem wogóle elektryki. Wszystkie kabelki sa na miejscu.

PostNapisane: 2007-05-04, 11:22
przez faykee
mialem to samo, okazało sie alternator słabo ładował. lepiej sprawdz bo mi po tygodniu takiej jazdy padł kompletnie. Aku dlatego pada ze podczas jazdy jak alternator nie podaje wystarczającej ilości prądu ciągnie własnie z akumulatora i przy następnym odpalaniu możesz sie zdziwić :)

PostNapisane: 2007-05-04, 11:27
przez rolek
jak to sprawdzic? U jakiegoś mechaniora? Co jezeli okaże się że to wina alternatora? Szukac drugiego alternatora czy cos trzeba bedzie wymienic?

PostNapisane: 2007-05-04, 11:38
przez faykee
Więc tak, u każdego mechanika możesz sprawdzić ładowanie - zwykłym miernikiem. Powinno być około 14,5. Jesli to rzeczywiscie alternator to masz kilka opcji na naprawe:

- najcześciej jest to wina łożysk i szczotek. Są po 2 w środku. Wymiana z cześciami poprawcie mnie jak sie myle ok. 150 zł (posłuchaj alternatorana wolnych - jak szumi to łożyska)

Jeski natomiat nie ma w ogole ładowania (u Ciebie wydaje sie być jakieś jednak) to:

- jeśli to układ diodowy to może to troche więcej kosztować (nie znam kwoty)
- zwojnica i regulator tez niemały koszt (ja dałem 400złw JC )

Ważne aby zrobić jak najszybciej. Ja olałem troche sprawe i 650 zł wydałem na częsci i naprawę. Zawsze mozesz kupić używany od kogoś z forum - jest dużo, duzo taniej :)

PostNapisane: 2007-05-04, 11:39
przez SZama89
jak to sprawdzic?

Sprawdzic roznice miedzy pradem spoczynkowym (kiedy silnik nie pracuje) a pradem w czasie kiedy silnik pracuje ? W czasie pracy silnika powinno byc wiecej niz w spoczynku (14voltow, spoczynek okolo 12)

[ Dodano: 2007-05-04, 11:42 ]
faykee, byles szybszy i obszerniejszy :P

PostNapisane: 2007-05-04, 11:42
przez faykee
Jeszcze jeden tip : Na wolnych obrotach zdejmij dodatnią kleme z akumulatora, jak silnik zgaśnie to znacyz ze alternator nie łąduje.

[ Dodano: 2007-05-04, 11:44 ]
SZama89 napisał(a):faykee, byles szybszy i obszerniejszy


Staram sie jak moge :D

Sprawdziłem ceny:
używany alt z forum za 100-150 zł
zwojnica - 300 zł,
regulator 140 zł,
szczotki 80 zł,
i łożyska - ceny dokładnej nie znam

PostNapisane: 2007-05-04, 11:50
przez rolek
jednym słowem najlepszym wyjściem jest kupno drugiego alternatora jak okaże się że jego wina.
Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie... ostatnio jak cos pochrzaniłem z przykrecaniem i chciałem wyjąć alternator do był problem... nie było wystarczająco miejsca żeby go wyjąć.

A z tym sprawdzaniem to zastanawiam się nad kupnem woltomierza, pewnie załatwił by sprawe informacji na temat ładowania.

PostNapisane: 2007-05-04, 11:56
przez SZama89
rolek napisał(a):pewnie załatwił by sprawe informacji na temat ładowania

napewno :D

PostNapisane: 2007-05-17, 23:08
przez sssnnn
rolek napisał(a):Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie... ostatnio jak cos pochrzaniłem z przykrecaniem i chciałem wyjąć alternator do był problem... nie było wystarczająco miejsca żeby go wyjąć.

I co udało Ci się wyjąć ten alternator??? Bo mi też padł...

PostNapisane: 2007-05-18, 00:23
przez gruby126p1
tak poza tematem, alternator wyjmuje sie bardzo prosto, trzeba odkrecic popmke hamulcowa i odciagnac ja do gory i alternalor ladnie wychodzi :)

PostNapisane: 2007-05-18, 15:06
przez sssnnn
gruby126p1 napisał(a):tak poza tematem, alternator wyjmuje sie bardzo prosto, trzeba odkrecic popmke hamulcowa i odciagnac ja do gory i alternalor ladnie wychodzi

dzięki idę spróbować ;)

PostNapisane: 2007-05-20, 16:41
przez ateem
ja w 1 genie (silnik ZC1) wyjalem alternator dolem. troche okrecania i zmiescil sie miedzy filtrem oleju, polosia, wydeche, i kilkoma innymi ;).dalem 100 za uzywany, z jakiegos civika i pasowal. Jedynie ma troche wiekszy prad ladowania.
ja podrzuce jeszcze jeden pomysl co moze byc: znikajaca masa. gdzies jakis kabelek straci styk przez rdze czy cos i bierze mase przez swiatla czy inna droga i sa jaja ze np nie dziala obrotomierz jak swiatla sa wylaczone czy inne cyrki. popatrz czy przy takich "szalenstwach" nie masz choinki ze swiatlami.