Strona 1 z 2

Tylne hamulce swap czy robić bębny?

PostNapisane: 2011-04-12, 08:59
przez Vermilion
Mam dylemat w Solce. Jak już wcześniej pisałem nie mam hamowania na tyle. W dodatku coś się pieprzy z bębnami, bo zaczęły potwornie piszczeć i nawet ręczny przestał pracować (okładziny powinny być ok, dlatego stawiam na bęben). Żeby mieć święty spokój myślałem o kompletnym remoncie hamulców na tyle. Tzn. kupiłem korektor od sebasa, do tego nowe bębny, nowe lepsze szczęki, nowe tłoczki. Koszt operacji szacuję na 250zł + robota u mleka, bo ja bez warsztatu sam wymiany nie przeprowadzę (to nie motocykl, że ciach ciach i przed garażem silnik się z ramy wyciągało :P).

Stąd pytanie. Czy jest to opłacalne w sensie ile może kosztować swap na tarcze? Słyszałem o ~600zł + robota, więc czy rzeczywiście zysk w jakości (różnicy) hamowania jest adekwatny do ceny?

PostNapisane: 2011-04-12, 09:40
przez Tomcat Turbo
różnica miedzy sprawnymi bębnami a tarczami tylnymi 239mm jest gówniana... byłbym nawet za bębnami gdyż są mniej awaryjne i skuteczne w każdych warunkach. Chyba ze swap na 260mm to już inna bajeczka :)

PostNapisane: 2011-04-12, 09:52
przez sebas
Miałem bębny, zmieniłem na tarcze i to 260 z zaciskami po kompletnej regeneracji, nowe tarcze i klocki ATE, korektor siły hamowania też zmieniony pod tarcze i - nie ma różnichy w hamowaniu tyłu, na bębnach był duuuużo lepszy ręczny. Po prostu blokował każdy typ opony kiedy chciałem. Zmieniłem tylko po to żeby się auto ładniej prezentowało :rotfl:

PostNapisane: 2011-04-12, 10:10
przez polkar
Mam swap tarcze do solki, kompletne wszystko - 450zł około

PostNapisane: 2011-04-12, 10:11
przez Vermilion
OK, więc robię bębny. Jakieś rady co do marki bębnów, szczęk czy tłoczków? Nie chcę kupować kupy, ale nie chcę też wydawać dużych pieniędzy.

Czy taki zestaw:
http://allegro.pl/bebny-szczeki-honda-c ... 99447.html

+

Takie cylinderki :
http://allegro.pl/cylinderek-lewy-honda ... 30101.html

Będą ok?

PS. Jest jakaś różnica między prawym a lewym cylinderkiem? Chodzi mi o wersję, bo ten sklep posiada lewy cylinderek firmy SAEM, ale prawy już tylko NIPPARTS.

PostNapisane: 2011-04-12, 18:25
przez sebas
A co z twoimi cylinderkami coś nie tak? Ciekną czy coś? Bębny to bym dał do przetoczenia tylko chyba że masz bardzooo zjechane...

PostNapisane: 2011-04-12, 20:47
przez Vermilion
Bębny są stare, pordzewiałe tak, że wyglądają jakby miały wypryski (całe zbąblowane), do tego środka po przetoczeniu już niewiele zostanie.

Cylinderki niby są ok, ale jak już wymieniać komplet to raz a dobrze.

PostNapisane: 2011-04-12, 22:12
przez czakejro
jedno mocniejsze hamowanie ze 150km/h i hamulca z tyłu nie masz do momentu wystudzenia...

PostNapisane: 2011-04-12, 22:57
przez Tomcat Turbo
czakejro napisał(a):jedno mocniejsze hamowanie ze 150km/h i hamulca z tyłu nie masz do momentu wystudzenia...



eee tam proporcja korektora hamowania nie daje możliwości zagotowania tylnego układu przy jednym nawet porządnym hamowaniu...

PostNapisane: 2011-04-12, 23:06
przez czakejro
Ja uważam że bębny to były ok to maluchów i do podobnych mocowo samochodów. Miałem w ej2 bębny i ręczny może i ok ale jak ktoś "nie lata na łapie" to bębny są z dupy, a jak lata to może zawsze sobie zrobić hydro ręczny. Ja w ej2 miałem też żyletka ręczny po 2hamowaniach ostrych postawiłem furę zaciągam łapkę tak jak zawsze, już chce wysiadać i czuje jak mi fura ucieka do dołu :szok:

Już to czuje jak bębny by się na jakimś torze zachowywały - rozpłynęłyby się.

PostNapisane: 2011-04-13, 07:02
przez Vermilion
Czakejro różnica taka, że ja z Sola robię samochód do jazdy codziennej. Wyciszyłem ją, podniosłem do oryginalnej wysokości, nawet na ten sezon alusów nie mam :P Tarcze to dla mnie niepotrzebny i za wysoki koszt. Fakt oferują już od 450zł, ale po pierwsze bębny zrobi mi jednak kumpel za darmo, a tarcz nie (czyli minimum 300zł robocizny muszę doliczyć), no i za 450 nie bede mial nowych zaciskow i klockow, po drugie aspekt wizualny mnie tu nie interesuje Co do przegrzewania się bębnów to zgodzę się, że chłodzenie ich w Solu to dramat, dlatego właśnie kupuję szczęki z miękką okładziną, która tak się nie grzeje.

PS. Firma Delphi, zna ją ktoś? Planuję kupić tej firmy komplet, tzn. cylinderki, bębny i szczęki za 320zł

PostNapisane: 2011-04-13, 07:49
przez sebas
delphi to raczej najtańsze co możesz dostać, wolałbym cylinderki zostawić seryjne jak się nic z nimi nie działo - nie ciekły itp, tylko co najwyżej gumki nowe dać... to się nie zużywa jeśli nie przerdzewieje albo ktoś nie popsuje... założę się że tył Ci wcześniej nie hamował bo najzwyczajniej w świecie był zapowietrzony

PostNapisane: 2011-04-13, 09:47
przez Tomcat Turbo
czakejro napisał(a):Ja uważam że bębny to były ok to maluchów i do podobnych mocowo samochodów.


oczywiscie na tor się nie nadają ale do normalnej codziennej jazdy jak kolega przy sprawnym bębnie spokojnie wystarczy :)

PostNapisane: 2011-04-13, 22:50
przez Vermilion
Sebas a znajdę coś lepszego w cenie do 300zł ?
Cylinderki i tak nie są seryjne :)
Jest jakaś różnica między lewym cylinderkiem i prawym? Bo o ile mnie pamięć nie myli to mam teraz wsadzony na lewej osi cylinderek ze starego prawego wahacza.

A układ był odpowietrzany dla pewności 2 razy, raz przeze mnie, drugi raz przez mechanika. To samo.

PostNapisane: 2011-04-13, 23:41
przez atom1
heh smieszni jestescie coniektorzy, beben w hondzie to zbawienie na tylny hebel, przynajmniej hamuje, i reczny jest zyletka (duzo wieksza powierzchnia styku) nie wiem co ci sie tam moze zagrzac tak bardzo albo bardziej niz na tarczach


cylinderki sa takie same z tego co pamietam