No więc najpierw musisz zdjąć sprężyny z amortyzatorów, następnie zdejmujesz te srebrne kielichy, na których siedzą sprężyny, po prostu je zsuwasz w górę, wtedy zobaczysz, że te kielichy trzymają się tylko na takim metalowym pierścieniu, który jest w rowku, poniżej będziesz miał jeszcze dwa albo trzy takie rowki, musisz te pierścienie na obydwu amortyzatorach przesunąć w dół za pomocą kleszczy/szczypiec/kombinerek na pożądany rowek, wiadomo - najniższy - największa gleba bo gniazdo, a więc i sprężyna będzie siedzieć najniżej. Cała filozofia. A jeszcze mała wskazówka, ja tak zrobiłem w del solu ze wszystkimi czterema bo mi było nadal za wysoko, w 2gen też się to powinno udać - można przełożyć seryjne kielichy z seryjnych amorów na te żółte i będzie jeszcze niżej bo sprężyna lepiej siądzie, te kielichy z kompletu są jakieś takie wielkie i grube, a sprężyna i tak nie siedzi dobrze i sprawia wrażenie jakby miała tendencję do przekręcania się. Tylko być może będziesz musiał poświęcić stare amory żeby zbić seryjne kielichy z nich. Mało tego, w del solce z przodu można było jeszcze wywalić mocowanie przewodu hamulcowego i było jeszcze o 1,5cm niżej

ale to już hardcore i trzeba było go gdzie indziej porządnie zamocować.