Cholernie skrzypi sprzęgło
Rano jak wstaję, po nocy każde naciśnięcie pedału sprzęgła to skrzypienie, straszne wręcz. W trakcie jazdy trochę ustaje. Po rozgrzaniu silnika skrzypienia nie ma. Od strony kabiny wsadziłem rurkę z siliconem w sprayu do zamków, napsikałem ale to nic nie pomogło. Gdzie szukać rozwiązania, co mam przepsikać? W motocyklu miałem dokładnie to samo, ale tam wystarczyło przesmarować gumkę przy pompie sprzęgła.

Z niej sterczy linka ku górze, potem po lince dojdziesz do celu
jaka linka? Widelec od wysprzęglika masz suchy i dlatego skrzypi, zdejmij gumę i napsikaj wd40 do środka, nie przesadnie głęboko ale tak żeby wszystko przy widelcu było mokre. Na jakiś czas wystarczy. Bo na stałe to trzebaby to rozebrać i nasmraować dobrym smarem, który się nie wytopi i nie wypłuka. Widelec na jednym końcu ma takie łoże/panewkę, w którym siedzi główka od wysprzęglika, coś jak staw u człowieka, jak wciskasz pedał główka wychodzi i popycha widelec, na drugim końcu widelca jest łożysko oporowe, które wtedy popycha i zwalnia docisk, jak ta panewka jest sucha skrzypi tak samo jak stawy ze zbyt małą ilością mazi.
