Ogarnąłem temat.
Znalazłem w garażu stary aparat zapłonowy. Pomierzyłem simering i faktycznie wychodzi 12,5x22,5x5 mm. Zakupiłem w sklepie simering o wymiarach 12x23x8 mm.
Porównanie:
Wziąłem więc pilnik do ręki i zabrałem się do pracy.
Udało mi się zrobić simering o wymiarach 12x22,5x6,5 mm. Rozłożyłem aparat, wyczyściłem z oleju, który wyciekał i złożyłem. Miałem już jazdy testowe i wygląda na to, że będzie dobrze

A przy okazji założyłem nowy oring na aparat od strony głowicy - ponoć powinno się wymieniać go przy każdym zdjęciu aparatu. Całość kosztowała mnie 4 zł 50 gr.
Ptasior dzięki za pomoc i wskazówki. Aparat zapłonowy już rozbierałem kilka razy więc nie był to dla mnie problem. Jeśli chodzi o te słynne trzy śrubki torx to trzeba je wykręcać dwa obroty, wkręcać jeden obrót (i dolewać w międzyczasie WD40 lub innego specyfiku). To jest jedyna metoda, żeby ich nie poukręcać.
