Strona 1 z 1

Alternator zakopcił

PostNapisane: 2010-12-20, 14:53
przez Johan
A więc tak, dzisiaj jak zwykle odpaliłem auto i pojechałem podwieść siostre do roboty jakieś 3 km w jedną strone. Wracając ujechawszy 200 m zobaczyłem dym wydobywający sie z pod maski, wyskoczylem z gaśnicą żeby go ratować bo myślałem pożar, ale ku mojemu ździwieniu dym ustał. Otworzyłem maske z gotową gaśnicą chce sie rzucić na silnik a tu nic, tylko straszne śmierdziało spalenizną, popatrzyłem na niego przez chwile i nic się nie działo wiec go odpaliłem i zobaczyłem z kad ten dym sie unosił. Był to alternator zakopcił chwile i przestał, chodził przez kilka minut i nic sie niedziało wiec wsiadłem i pojechalem do domu i zaczełem to pisać. Możę ktoś wie co się stało, może ktoś mnie oświeci? Pużniej jeszcze pójde zobaczyć czy ładowanie jest na aku. Czekam na wypowiedzi.

PostNapisane: 2010-12-20, 17:10
przez Vermilion
Może śnieg/woda się do niego dostała w dużej ilości, a biedak był gorący i buchnęło parą? Jaki był kolor dymu?

PostNapisane: 2010-12-20, 17:44
przez Johan
Vermilion napisał(a):Może śnieg/woda się do niego dostała w dużej ilości, a biedak był gorący i buchnęło parą? Jaki był kolor dymu?
szary/niebieskawy i nie sądze żeby para śmierdziała spalenizną, ale jak narazie nic się nie dzieje normalnie dziła nie świergoli, ładowanie też jest, więc nie wiem o co chodzi:P

PostNapisane: 2010-12-20, 19:25
przez bont
a nie zaświeciła ci sie kontrolka ładowanie,albo nie swieci Ci sie teraz? chyba najlepiej wykręc go i zdiagnozuj. Jak mój sie wypalił to też śmierdziało, nie było dymu ale było czuć i zaczął robić zwarcie.Chyba wymiana załatwi sprawe najszybciej, jak nie to regeneracja.

PostNapisane: 2010-12-20, 19:56
przez Johan
żadna kontrolka się nie zapaliła, samochód wygląda i zachowuje się jak był by sprawny technicznie. Przejade się nim o 20 i zobacze czy coś się dzieje, a wrazie czego coś się wykombinuje. Może to jakiegoś listka albo śmiecia przytarło i poszedł dymek?? Rok temu w zime też coś podobnego miałem, świeżo po zakupie auta po dłuższej jeżdzie też coś tak zaleciało, ale wtedy nie zaóważyłem dymu i uznałem to za jakiś przypalony listek bo troche syfu było pod maską. :P

PostNapisane: 2010-12-20, 21:32
przez Maliniak
najpierw wypadałoby wysuszyć go porządnie, może wpadła tam woda i zamarzłą

PostNapisane: 2010-12-20, 22:49
przez Johan
Maliniak napisał(a):może wpadła tam woda i zamarzłą
to chyba by od razu zakopcił

PostNapisane: 2010-12-21, 12:35
przez pusty24
a moze to tylko pasek? ;)

PostNapisane: 2010-12-23, 02:00
przez matrix87
też miałem podobną sytuację, okazało się że jest zwarcie w stojanie, przez co grzał się i dym z niego leciał i nie wyrabiał z ładowaniem tak jak sprawny alternator, ktoś kiedyś na forum pisał że spuchło uzwojenie stojana i tarło o wirnik, u mnie zakończyło się wymianą na inny sprawny, pozdrawiam i wesołych :)

PostNapisane: 2010-12-23, 16:14
przez Johan
pusty24 napisał(a):a moze to tylko pasek?
a co dokładniej??

matrix87 napisał(a):też miałem podobną sytuację, okazało się że jest zwarcie w stojanie, przez co grzał się i dym z niego leciał i nie wyrabiał z ładowaniem tak jak sprawny alternator, ktoś kiedyś na forum pisał że spuchło uzwojenie stojana i tarło o wirnik, u mnie zakończyło się wymianą na inny sprawny, pozdrawiam i wesołych

mi jak narazie wszysto sprawnie działa, ale zobaczymy