Strona 1 z 1

Totalny brak mocy, ruszyć się nie da

PostNapisane: 2010-09-17, 17:47
przez Mibars
Przytrafił mi się dzisiaj dziwny problem.

Po zatrzymaniu się zgasiłem auto na kilka minut, nawet świateł nie gasiłem, normalnie odpalił, równo pracuje, ale świeci sie check. Korek w końcu ruszył, ja daje gazu, a on mi chce zgasnąć... Totalnie zero mocy, nie szło nawet na pobocze zjechać, każde najmniejsze dodanie gazu, to gubienie zapłonu i spadek obrotów, ale nie gasł. Spaliny śmierdziały takim jakby kwasem, ale na jałowych chodził równiutko bez żadnego telepania, czy coś, nie tak, jak na trzech garach. Zepchnąłem, zgasiłem, znowu zapaliłem, tak samo, odpala bez najmniejszego problemu, tak, jak zwykle, tylko gazu nie szło dodać. Pomajtałem ręcznie przepustnicą, zauważyłem, że jak baardzo powoli dodam gazu, to jestem w stanie minąć ten moment, kiedy ledwo chodzi i powyżej pracuje już normalnie. Zgasiłem, polazłem do bagażnika po narzędzia, odpalam, a tu check zgasł, auto chodzi normalnie....

Komputer nie pokazał żadnego błędu (nie wiem jak wtedy, kiedy był problem, nie zdążyłem sprawdzić), dojechałem do domu w korkach bez najmniejszego problemu.

Raz tak miałem, że ze świateł pod górkę nie mogłem nawet ruszyć, taki totalny brak mocy, jak mi się końcówka kabla zapłonowego odczepiła od kabelka i na trzech garach chodził, ale wtedy mogłem silnik zakręcić tak do 3000 obrotów, też prawie bez mocy był, no i telepał budą i nie trzymał obrotów na jałowym, nie tak, jak teraz. No i błędy się pozapisywały w komputerze...

Co to do cholery mogło być?!? Nie mam zielonego pojęcia co to było, głupio by było, gdyby sie to powtórzyło... Komputer nic nie mówi, a ja nawet nie wiem, gdzie problemu szukać... Czy to paliwa nie podawał, czy też problem od strony zapłonu...

PostNapisane: 2010-09-18, 13:41
przez bar_oo
up

PostNapisane: 2010-09-18, 15:32
przez dawidcrx2
moze czujnik polozenia przepustnicy warjuje, zobacz w kostce przy przepustnicy czy tam wszystko gra moze wystarczy przeczyscic,

PostNapisane: 2010-09-18, 15:58
przez pusty24
ja stawiam na cos z paliwem ;) moze nawet korek od baku :razz:

PostNapisane: 2010-09-18, 15:59
przez kaczorzgr
dokładnie, zrób test taki,ze wypnij kostkę z czujnika i sprawqdz czy przy ruszaniu jest tak jak miales w tym korku. odpiecie czujnika i dodanie gazu powoduje własnie spadanie obrotów. z drugiej strony błąd powinien sie zapisać i poźniej wyswietlac mimo poprawnej pracy

PostNapisane: 2010-09-18, 16:06
przez dawidcrx2
ja tak kiedys mialem ze odpela sie kostka od czujnika przepustnicy i mialem identyczna sytacje ze gdu dawal;em gwaltownie gazu dlawil sie a gdy stop[niowo zto wchodzil na obroty

PostNapisane: 2010-09-18, 16:17
przez driver1979
Jak nie jedzie i buczy i spalinami śmierdzi jak zbukiem, to może być (filtr paliwa, filtr powietrza, zbiornik się nie odpowietrza, zapchany katalizator chociaż pewnie go nie ma, ale wydech też może się przy pchać chyba nawet częściej iż kat.)Błędów nie łapie ponieważ to czysto mechaniczna usterka. Zobacz czy nie przygniotłeś przewodów paliwowych lub z odpowietrzenia zbiornika gdzieś na glebie.

PostNapisane: 2010-09-18, 23:01
przez M!R@S
lub przewody od podciśnienia, też tak miałem, może pąpka wariuje, bądz filtr paliwa zajebany

PostNapisane: 2010-09-19, 07:31
przez Paco
mialem to samo wczoraj w d16z2, w korku wlaczyl mi sie check, na jałowych obrotach chodził bez zmian ale ruszyc sie nie dalo. odczytałem bład. Pokazało nr4 - czujnik polozenia wału korbowego. po jakims czasie check zgasł i pojechałem dalej.

PostNapisane: 2010-09-19, 11:04
przez Mibars
Czyli pewnie jakieś wtyczki średnio kontaktują... To może i by mogło być to, bo właśnie deszcz zaczynał padać i do jakiejś wtyczki woda mogła się dostać. Powalczę z WD-40 i smarem i poczyszczę konektory pod maską i będę liczyć, że mi się już takie coś nie przytrafi.