Strona 1 z 1

Stukanie w silniku - metaliczny głos

PostNapisane: 2010-03-18, 10:32
przez Mazek
DOHC D16Z5

Sprawa wygląda tak.
Stuka dziwnie na zimnym i ciepłym z silnika spod zaworów ssących przy dodawaniu gazu.
Wymieniłem panewki korbowodowe na ACL'e
Był mniejszy stukot ale tylko po dodaniu gazu.
Sprawdzony rozrząd - jest okej.
Opóźniłem zapłon na maksa i nie stuka na ciepłym tylko na zimnym.
Zawory były tam regulowane prowizorycznie bo listki tylko były od 0.10 do 0.15

Nie wiem co mu dolega...

Moze spalanie stukowe ?

PostNapisane: 2010-03-19, 09:19
przez Grażyna
Mam podobny problem. U mnie stuki slychac na zimnym silniku, jak sie zagrzeje jest cisza. Czestotliwosc stukania rosnie wraz z obrotami. Wymienilem panewki na ACL. Odglosy sa zarowno na biegu jalowym jak i w czasie jazdy. Moze ktos wie gdzie szukac przyczyny?

PostNapisane: 2010-03-19, 09:42
przez marekcrx
dobrze wyregulować zawory tak jak mają być, poza tym silniki są stare i te koniki co tam skaczą po zaworach zmęczone i hałasują ;)

PostNapisane: 2010-03-19, 09:55
przez Grażyna
z 3 miesiace temu mialem wyregulowane zawory perfect, nic nie stukalo, teraz dopiero cos zaczelo szalec.

PostNapisane: 2010-03-19, 11:13
przez dawidzio1987
Wszytkiemu sa winne luzy zaworowe, u mnie ustawienie ich pomaga na miesiac gora dwa, po czym znow musze ustawiac.

PostNapisane: 2010-03-19, 23:25
przez neptun11651
Wyregulujcie zawory,jeżeli to nie pomoże,a panewki nowe to może stukac sworzeń na tłoku.

PostNapisane: 2010-03-20, 11:27
przez Grażyna
U mnie zawory sa ok. Wiec obstawiam sworzen tloka lub popychacze zaworowe. Orientujecie sie czy mozna z tym jezdzic? Czy nie rozpieprzy sie przez to caly silnik?

PostNapisane: 2010-03-20, 11:58
przez MTM
Tzn czy można cisnąć, żeby silnik nie zakończył żywota ? :rotfl:

PostNapisane: 2010-03-20, 12:05
przez Grażyna
To tez, ale glownie chodzi mi o sama jazde, czy nie pogorszy sytuacji.

PostNapisane: 2010-03-20, 12:27
przez mr073k
jak jest luz, a tym bardziej na sworzniu, ktory przenosi cale obciazenie z tloka na korbowod, to sam pomysl ;) zaczyna sie wyrabiac coraz bardziej, a wyrabia sie piasta tloka, bo napewno nie sworzen, i sworzen jest osadzony w piascie na wcisk, jak sie poluzuje i wysunie to moze byc nieciekawie :( da sie z tym jezdzic, pytanie jak dlugo ;)

PostNapisane: 2010-03-20, 12:44
przez Grażyna
Jesli to sworzen, to wymienic trzeba caly tlok? Jesli popychacz, idzie to dostac gdzies? Moglby ktos pobieznie pokreslic koszt tych podzespolow?

Edit: Czy jest jakis jednoznaczny sposob dzieki ktoremu mozna stwierdzic czy stuka sworzen czy popychacz? Mam na mysli maloinwazyjny sposob ( bez rozbiorki silnika).

PostNapisane: 2010-03-20, 20:34
przez mr073k
jak ustawisz dobrze luz zaworowy i sie wyciszy, to bedziesz wiedziec ze to popychacze, jak nie bedzie roznicy, to trzeba szukac gdzie indziej, niekoniecznie musi to byc sworzen, mozna tez wziasc w reke stetoskop warsztatowy i osluchac silnik, wtedy tez bedzie wiadomo gdzie najbardziej wali ;) nowych popychaczy to raczej nie oplaca sie kupowac, bo na dlugo to nie posluzy, trzeba by wymienic chyba wszystko w glowicy zeby chodzila cicho, lacznie z gniazdami, prowadnicami, talezykami, sprezynami, zaworami, walkami, no all co jest w glowicy, wtedy sie wyciszy, a tak od samych popychaczy nowych, to sie wyrobi cos innego, i bedzie dalej walic, wiec sensu chyba nie ma moim zdaniem :)

[ Dodano: 2010-03-20, 19:35 ]
Jesli to sworzen, to wymienic trzeba caly tlok?
jak juz to raczej tlok, sworzen, korbowód, pierscienie, jeszcze bym wymienil panewki przy tym, jest sens??