chyba wlot powietrza sie zapchal
witam Panowie u mnie zadko obchodzi sie bez problemow wiec i dzis cos musialo mnie dopasc. mianowicie wczoraj zdjalem filtr powietrza bo wydawalo mi sie ze jest juz na ostatnich wdechach no i odpalilem auto pochodzilo pododawalem gazu przejechalem sie kawalek no i widzialem znaczna roznice w mocy. wrocilem do domu a zu juz troche pozno bylo postanowilem zalozyc filtr rano ale jak to rano wszystko szybko na biegu no i zapomnialem o nim zupelnie dopiero w drodze przypomnialem sobie o nim ale na powrot bylo juz za pozno. wracajac kilka godzin pozniej i bedac juz praktycznie pod domem auto stracilo zupelnie moc. na biegu jalowym wkreca sie do 3,5 tysiaca obrotow mniej wiecej i tak jak by przy tych 3,5 mial odcinke albo jak gdyby sie wlasnie zaduszal w jezdzie natomiast do 3,5 rozpedza sie wzglednie normalnie potem traci zupelnie moc ale troszke przyspiesza nie wiem do ilu sie wkreca na obroty bo nie chcialem go tyrac. podejrzewam ze jakis syf dostal sie do wlotu powietrza i pozapychal cos w kolektorze. dobrze podejrzewam? a jezeli tak to co moge teraz z tym zrobic? jak to odetkac? a moze sprobowac to przepalic po prostu? aha obroty bez gazu niestabilne. z gory dziekuje za pomoc
jak nie to raczej zbieg okolicznosci ze to niby przez filtr