Strona 1 z 1

Zapowietrzony?

PostNapisane: 2009-03-27, 01:12
przez HUN_ter
Generalnie od prawie roku mój rex nie jeździ za wiele. No ale czasem go trochę przegonie. Parę miesięcy temu zabrałem go na przegląd - przeszedł. Potem udałem się na stacje benzynową bo już leciałem na oparach. Na stacji kolejka więc go zgasiłem. Pogoda paskudna, deszcz, śnieg itd. Zwolniło się miejsce pod dystrybutorem, a tu rexon nie chce odpalić. A brakowało mi dosłownie długość auta więc "podjechałem" na rozruszniku (nie najlepszy z moich pomysłów). Po zatankowaniu (nie do pełna, wlałem chyba z 10 litra) nie chciał odpalić i zaczął strzelać w wydech. Po paru dość głośnych próbach w końcu odpalił ale sobie jeszcze trochę "poprychał" zanim odzyskał moc. Potem chwile pojeździłem i było ok.
Ze 3 miechy zimy stał nie jeżdżony po tym - odpalam go ostatnio, startuje na dotyk, ale po jakimś czasie prycha, strzela i gaśnie. A potem już odpalić nie chce. Zresztą męczyć go nie chciałem. Po nocce odpalił ale po paru minutach to samo.
Czy to może być zapowietrzony układ paliwowy? W sumie to od kiedy mam to auto to zawsze słabo odpalał jak w baku mało paliwa było... ale nie wiem czy to ma jakiś związek.

PostNapisane: 2009-03-27, 01:28
przez pirul
Zapowietrzony raczej nie, bo by za pierwszym razem przepchnął powietrze, raz poprychał i tyle, ale możliwości jest kilka, poczynając od zatkanego filtra paliwa, przez słabą/zatartą pompę paliwa, aparat zapłonowy, kable, świece na cienkim paliwie kończąc. Pasuje to wszystko posprawdzać bo od wilgoci jak auto dużo stoi coś mogło szlag trafić.

PostNapisane: 2009-03-27, 01:38
przez czingis
W sytuacji, kiedy samochód ma długo stać powinno się to odbywać, gdy bak jest możliwie pełny. Uniemożliwia to korozję od wewnątrz, bo na ściankach w przeciwnym wypadku osadzają się kropelki wody. miałeś mało paliwa w baku i możliwe, że się po tych 3 miesiącach sporo wody dostałeś gratis do paliwa... Spuść tą beno-wodę i zatankuj paliwo.

PostNapisane: 2009-03-27, 01:41
przez pirul
O, racja, zapomniałem jeszcze o tej możliwości. Albo wlej setkę denaturatu do baku, powinno pomóc jeśli to tego wina.

PostNapisane: 2009-03-27, 14:21
przez HUN_ter
Ok, dzięki chłopaki za podpowiedzi. Pogoda się robi więc zacznę to sprawdzać.
Trochę stresujące jest to strzelanie jak próbuje go odpalić po zgaśnięciu - ale może to wina tego, że mam przelotowy wydech.