Strona 1 z 1

Zobaczcie co Ucho zrobil ze swoim Civem :)

PostNapisane: 2006-09-09, 19:11
przez Loobo
Pamietacie Ucha? Byl pare razy u nas na spotach.
Jak do mnie niedawno zadzwonil ze wpadl samochodem do stawu to nie wiedzialem czy mam sie smiac czy plakac :)
-Komputer zalany ale dzialal
-Woda w wydechu - dopiero po mocnej przegazowce auto chodzilo normalnie :)

Obrazek

PostNapisane: 2006-09-09, 19:13
przez Mariusz19b
to musial ladnie popierdalac :rotfl:

PostNapisane: 2006-09-09, 19:18
przez mario-68
może pojechał na grzyby i chciał zaparkować auto, a może na ryby? :rotfl:

PostNapisane: 2006-09-09, 19:35
przez nitrox89
mario-68 napisał(a):może pojechał na grzyby i chciał zaparkować auto, a może na ryby? :rotfl:
i chciał połowić nie wysiadając z auta :rotfl2: :rotfl2:
Co z bryką?? :rotfl: :rotfl:

PostNapisane: 2006-09-10, 11:20
przez Boro
Co on to wyprawial ze tam wjechal ;)

PostNapisane: 2006-09-10, 11:44
przez michal_crx
No ladny AS :D :ok: :zaskoczony: :zaskoczony:

PostNapisane: 2006-09-10, 15:40
przez Sebastian_O
hehe taki staw "znienacka"...
tosz to bym tam sie odlać poszedł i bym wpadł...
kto robi drogę 20 cm od stawu... albo staw 20 cm od drogi...

PostNapisane: 2006-09-11, 08:39
przez marcin_crx
pijany był ?? :D :rotfl: :rotfl2:

PostNapisane: 2006-09-11, 22:44
przez Ucho...;)
:D :D Witam Wszystkich i od razu dementuję plotki jakobym był pijany - byłem podpity :ok: hahaha a tak serio to jedynie na kacyku i na maxa zmęczony , po drugie takie super drogi robią na podkarpaciu - tak tak Panie Sebastianie niestety :D ale mniejsza z tym , staw wyskoczył z nienacka no i niestety mnie znokautował , tak jak loobo napisał po mocniejszym daniu w p***ę samochodzik wrócił do stanu technicznego optymalnego ;) aha no i osuszeniu go na sloncu czyli wybebeszeniu wszystkiego ze srodka , komputer zbuntowal sie dopiero po miesiacu ale tez wystarczzlo osuszenie ... jednym slowem zamiast czolgu polecam honde :ok: :ok:

PostNapisane: 2006-09-11, 22:48
przez Mariusz_S
no trochę niefart ale fotka wnętrza poprostu przygniata. szkoda dywanów :(

PostNapisane: 2006-09-11, 23:05
przez Ucho...;)
Niefart jak hohohho albo i więcej :D :D ale przy jeżdżeniu przez miesiąc po polach kiedyś przypał musiał być , dywany jak dywany o dziwo po wysuszeniu na słońcu na wiór ( upały były po 38 stopni ) przez dwa dni nic nie czuć i nie widać , ostatnio znowu sprawdzałem czy coś się nie urodziło pod wykładziną ale narazie jest spokój , zobaczymy na jak długo ... :ok:

PostNapisane: 2006-09-11, 23:58
przez Loobo
Pamietam jak dzwoniles do mnie tego dnia:

-Siema, co sie robi zeby wylac wode z wydechu?
-Pewnie bedziesz musial go pokroic, a co sie stalo?
-A wiesz... samochod wpadl mi do stawu...

:)

Ucho...;) napisał(a):o dziwo

prosze nie bluzgac na forum :) hehe

PostNapisane: 2006-09-12, 11:30
przez Ucho...;)
Buahahahhaah dokładnie tak było , ale lepszy text sprzedałem typowi w hondzie auto west jak do nich jeszcze zadzwoniłem co radzą - typ się pyta co się stało a ja że powiedzmy " wjechałem do większego zbiornika wodnego "chwila rozkminki i się poprawiłem " wie pan do takiej dużej kałuży " a w tle taka pompa ze mnie że to szok aż sam się zacząłem śmiać ... ale co tam śmiechowo było :D