tsj, - to samo miałem na myśli! I dlatego nigdy w życiu nie kupię uturbionego, zakutego auta - lepiej wyrwać fajną "serię" i dłubać sobie samemu. Najpierw doprowadzasz ją do stanu nadającego się pod jakiekolwiek modyfikację, później modzisz. Nie mówię tu o autach clubowych które to są mniej lub bardziej znane i wiadomo, że właściciel dbał!
Może i jest to ciut bardziej kosztowne ale masz już jakąś pewność, wiesz co wsadziłeś pod maskę, jakiej jest to jakości oraz, że nie rozleci się po tygodniu. Z drugiej strony jeśli nie stać kogoś na mody i patrzy jak tu tylko zaoszczędzić to zapytam - po co modzisz? Nie ma to najmniejszego sensu
