Strona 1 z 1

Czerwony Rex z Warszawy.

PostNapisane: 2010-06-30, 19:31
przez ongalop
Hondziarzy w Stolicy pewnie pełno więc może ktoś cos wie na temat tego egzemplarza?? :rotfl:
Jeszcze nie dawno stał za 5500zł..... Ciekawi mnie dlaczego cena tak spadła. Może znalazłby sie ktos kto mógłby podjechac obejżec ile ten rex jest warty? Byłbym wdzięczny.

http://allegro.pl/item1102908497_honda_ ... 1991r.html

PostNapisane: 2010-06-30, 21:34
przez Pusty85
pewnie nadkola zgnily :D:D:D a fotki sa te same

PostNapisane: 2010-06-30, 21:58
przez ongalop
Pusty85 napisał(a):pewnie nadkola zgnily :D:D:D

Przez 2 tygodnie?? :) Autko 2 tygodnie temu było wystawione za 5500.

Tak patrzę na zdjęcie komory silnika...... Czy na prawym kielichu pomiędzy łapą a klaksonem jest rdza czy to jest brudne? Może ktoś ma dobre oko i rozpozna :)

PostNapisane: 2010-06-30, 22:16
przez dawidzio1987
ongalop napisał(a):Czy na prawym kielichu pomiędzy łapą a klaksonem jest rdza czy to jest brudne?
na moje oko to brud ;)

PostNapisane: 2010-06-30, 22:20
przez foxbox
Jesli bede mial chwile czasu i w tej chwili przypomni mi sie, zeby podjechac, to sie umowie z tym czlowiekiem, ale bardzo mozliwe ze nie bede mial takiej chwili.

Z tego co moge Ci powiedziec, to raczej nie jest fura nikogo z forum, a na pewno nikogo bardzo sie udzielajacego, bo nr telefonu i samochod sa mi obce a rozmawialem mysle ze z wiekszoscia crx'owcow z warszawy.

PostNapisane: 2010-06-30, 22:41
przez ongalop
Foxbox jeżeli jednak udało by Ci sie podskoczyć i obejżeć autko to byłbym bardzo wdzięczny.... :) A jak nie ty to może jakiś twój kumpel znalazłby chwilke..... :) Mam 350 Km w jedną strone a jechać po to żeby obejżec i wrócić z niczym to mi sie nie uśmiecha.

PostNapisane: 2010-06-30, 22:43
przez dawidzio1987
Za takie pieniadze widzialem lepsze okazy , przynajmniej wizualnie tak wygladaly

crx

PostNapisane: 2010-07-01, 09:27
przez cebek
jeśli sie niemyle to niedawno mijałem sie z nim kilka razy na trasie białystok warszawa (poznaje po rejestracji)to powiem że dobrze się zbierał, lecieliśmy prawie 200 km/h tylko ktoś wkońcu musiał odpuścic, noi to byłem ja.