Strona 1 z 1
CRX Gorzyce k. sandomierza

Napisane:
2010-06-20, 19:08
przez ongalop
Witam. Zna może ktoś tego rexa albo mieszka blisko i mógłby obejżeć? Mam cały dzień drogi w jedna strone a nie chce jechać nie pewny żeby obejżeć padaczke i wrócić z pustymi rękoma.
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C13620496
Więcej zdjęć autka:
http://img534.imageshack.us/gal.php?g=pict3938.jpg
Oczywiście wiem ze za tą cene nie bedzie to igła i zdaje sobie sprawe że będzie trzeba troszke kaski włozyć tylko musze sie upewnić czy jest wogóle sens.
Pozdrawiam

Napisane:
2010-06-20, 20:09
przez Ernest
znam auto!
co Cie dokladnie interesuje ?
samochod uzytkownika PACO

Napisane:
2010-06-20, 20:16
przez ongalop
Wszystko, kompletnie wszystko co kolwiek wiesz na temat autka

Informacji nigdy za wiele:)
EDIT:
Już znalazłem dużo informacji na temat autka na forum, niestety zmuszony jestem szukać innego egzemplarza.....
Pozdrawiam i dziękuje za pomoc.
crx gorzyce

Napisane:
2010-06-20, 21:04
przez zbigi1703
witam
byłem dziś na spacerze z dziewczyna i widziałem tego crx koło placu czerwonego w tarnobrzegu stał. ogólnie wygląd jak każdy crx przed liftem. jedyna wada wizualna auta to zgnite tylne nadkole dsyc poważny atak rudej. wiecej nic nie dodam z wizualnej czesci bo tyle zauwazyłem. silnik i reszta nie mam pojecia. nie wiem czy tez bok lewy tylny nie był malowany bo cos mi inaczej w swietle dzisiejszym to wyglądało. a i alusy niezaciekawe jak dla mnie.
pozdrawiam

Napisane:
2010-06-20, 21:41
przez ongalop
Ciekawi mnie to sciąganie autka na prawo, właściciel nic w swoim temacie juz nie napisał czy rozwiązal problem, tak samo jak z pukającym przegubem. Jakos tak odrzuca mnie ta oferta gdy przeczytałem że właściciel zmieniał olej i chciał jak najtańszy, według mnie to juz przesada, dobry olej to podstawa.
zbigi1703 napisałeś że jest to poważny atak rudej.... na zywo pewnie gorzej to wygląda niz na zdjęciu. Sądzisz że jest to do odratowania czy w grę będą juz wchodziły powazniejsze prace blacharskie? W swoich postach PACO napisał że nie stać go na odratowanie budy którą rdza zjada.... Ciekaw jestem jak wyglada cała reszta bo jedno nadkole to chyba nie jest aż taki wydatek żeby sprzedawać autko, chyba że to nadkole od wewnętrzej strony jest juz zjedzone aż po kielich i tylko czekać kiedy autko sie rozpadnie.... szkoda że to autko jest na drugim końcu Polski bo tak podjechałbym, sprawdził i wiedział co w trawie piszczy.
Z właścicielem jeszcze nie rozmawiałem, wolałem najpierw zasięgnąć porad na forum i jak widac był to dobry pomysł.... Poczekam jeszcze do jutra może ktoś coś ciekawego jeszcze napisze o autku i wtedy zadzwonie i zobaczymy co właściciel mi powie.
crx gorzyce

Napisane:
2010-06-21, 00:36
przez zbigi1703
ja mam tez tył z lewej stroby zaatakowany w tym samym miejscu ale lekko. dopiero pechcerze wychodza. a tu to jest powaga duza korozja. trzeba porzadnie by to wyszlifowac:) i rzucic szpachle... ten tyl widac. reszta jest chyba oki w blacharce. nie widzialem spodu. ale góra jest ok poza tym bokiem. nie ogladalem spodu bo dzieczyna wolala mnie zeby isc dalej, nie bylo czasu. srodek nawet zadbany. tuningu w srodku nie ma. wydaje misie ze bok prawy tylny byl malowany ale moze to tylko zludzenie było...
ten bok to na bank prawy bo wyzej pisalem ze lewy. nie to prawy na 100% wg mnie był malowany

Napisane:
2010-06-21, 06:50
przez Miaziu
weś już nie ściamniaj chłopakowi !
zbigi1703 napisał(a):byłem dziś na spacerze z dziewczyna
Ty masz dziewczyne ?!

crx

Napisane:
2010-06-21, 14:34
przez zbigi1703
mam właśnie. czekam aż zalegalizują związki homoseksualne w polsce i biore ślub:)


Napisane:
2010-06-22, 22:20
przez Paco
problem sciagania rozwiazany. bylem na geometrii w zimie bo prawe kolo jest cofniete o 8mm. panowie po pomiarach nie byli mi w stanie powiedziec co jest krzywe, bo tego po prostu nie widac. podluznice sa proste, mocowanie wachacza do budy nie budzi zastrzezen(to akurat moge zagwarantowac, jestem w stanie podjechac na kazdy kanal, podnosnik itp), a ja nie mam kasy zeby sie bawic w loterie i wymieniac wszystko po kolei wiec cofnalem drugie kolo na drazku reakcyjnym jak poradzil mi atom. dalej lekko sciaga, potrzeba zalozyc jeszcze jedna podkladke miedzy drazek a sanki.
co do najtanszego oleju. wole zalac na pare tysiecy kilometrow lotosa niz zrobic na starym pare tysiecy wiecej niz te 10.000km. poprostu, bywaly w moim zyciu okresy ze nie bylo kolorowo i nie mialem przy dupie $$$$. bez obaw obecnie jezdzi na castrolu (wymiana za 4000km) - wiem ze to nie przystoi sie przyznawac na tym forum ze sie leje cos innego niz motul czy valvoline.
nie mam zamiaru robic w tym samochodzie blacharki bo:
1. to nie tylko nadkole ale tez nie jest to tak tragiczne zeby dochodzilo do kielicha, bez przesady.
2. po robieniu blacharki zwiekszy sie ilosc odcieni czerwonego na tym samochodzie wiec trzeba by go calego pomalowac zeby to wygladalo porzadnie. a jesli mam wydac na blacharza 3-4 tysie to wole nim pojezdzic nastepne 2 moze 3 lata(bo wiem ze wsiade i dojade), a potem niech sie rozpadnie, sprzedam na czesci
podloga jest zdrowa, przed zima trzeba zakonserwowac.
ongalop - jesli odrzuca cie pukajacy przegub to nie przyjezdzaj, nie warto