bylismy z venomem i panfilem dzis ogldac to auto ze szczecina - mowa o tym z naklejka "ruchasz sie ?""
sztrucel jakich malo, zacznijmny od poczatku:
-zdaleka w-dac szpary niespasowania ale to nic przy dalszym RTG auta...
*od przodu
-belka z lewej strony wgieta
-podluznica prawa - nie stwierdzono - ulepek spawowo bobkow i rdzy po same drzwi
-nosek po przejsciach ale to nic
-pas przedni jak cie moge gorsze w balladach widzialem
-lampy i postoje
-blotniki popekane
-szyba przednia peknieta
-poszybie zgnite od prawej
-progi i pogloga zmarzniete lodem i sniegiem, stan pewnie jak reszta auta
-szyber - ma swoje lata jemu sie nalezy
-pasa tylniego z lewej stony nie stwierdzilem, ba jak sprawdzalem blache to mi reka wpadla w podloge bagaznika
-nadkola nieduolnie ulepione z pekajacej juz zreszta spachli, prysniete na szybko, chropowate itp
-antena na srodku dachu - nieseryjnie
- komin pozostawaim bez komnetarza
o szpachlowanej masce juz pisalem ??
na ten moment zaproponowlaismy 1500pln
no dobra odpalamy ta rakiete, wkoncu jednak to zc1 nie ??
-obroty faluja od 500 do 3000 silniczek krokowy akurat to jest do ogarniecia, no ale przechodzimy dalej:
- silnik ulany olejem leci spod pokrywy i usczelek swiec - pikus ksozt naprawy +/- 50pln
- jakies dzieki kalbe bladzace po komorze...
- przedmuchy
- kable zaplonowe kazdy z innej parafi - no ok jak to mowia druciarze "nie wazne jak wyglada, wazne jak jezdzi" no to jedziemy
wsiadlem do auta za namowa jego wlasciela - mimo ze nalegalem na jego prowadzenie ale coz
- zapinam pasy ruszam pol metra naciskam hamulec a tu - no wlasnie gdzie jest hamulec, dochodze do wniosku ze wysiadam ale wlasciel nalega zebym sie karnal

ruszamy powoli, zeby sie dalo ejchac trzeba trzyamc te 3krpm bo inaczje skacze, ku mojemu zdumieniu auto hamuje, ale na jedno kolo i to na pedale dopiero przy samej podlodze, ok jedziemy spokojnie 1, 2, wyjezdzamy na ulice zawieszenie wali tlucze na kazdej nawet malej dziurce... postanowilem okielznac zc1 i przycsinalem do 5k na 1 do 5 na 2 i stwierdzilem ze ja chce zyc i wracamy, zbieralo sie nawet nienajgorzej, skrzynia do 3 calkiem chodzi, sprzeglo tez jakies ejscze jest, posiadacz jednak nadal twierdzi ze fura jest zajebista i ma dobre hamulce, heh jak ja bym jezdzilm tym autem jak swoim ed9 to zabilbym sie pierwszego dnia...
po przejazdze proponuje wlascicielowi cene 1000pln = waga budy * cena zlomu stalowego za kg, + reszta za silnik ze skrzynia
w miedzy czasie zerknalem na srodek, spodbaly mi sie fotele bo ja mam zwykle usdm - nawet fajne i niezlym stanie (kierowca lekko wytarty)srodek w miare kompletny
pisalem o zawieszeniu? to napisze jescze raz - po bujniecu autem kolysalo sie z 10 min...
aha i zabijaca kartka za szyba "sprzedam crx cena 3.700"
reasumujac, wlasciel twierdzac ze auto jest w dobry stanie, nawet przy nas na miejscu to powtarzal... przyczynil sie do straty calego dnia, pieniedzy na paliwo i 1000km drogi...
jak cos zapomnial to venom lub panfil dopisza
[ Dodano: 2010-01-18, 00:07 ]o cenka opada:
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11220395