Witam
Byłem, oglądałem i definitywnie nie polecam!!! Takiego druciarstwa dawno nie widziałem, ale po kolei. Z rzeczy, które zauważyłem od razu to:
1.Z zewnątrz:
-Korozja. Niby tylne nadkola to standard, lecz w ów egzemplarzu były one pryskane sprayem.
-Samochód poobijany, przedni prawy błotnik wyglądał, jakby rex był po gradobiciu.
-Walony w tył, rejestracja w stosunku do zderzaka była mocowana z 5 cm wgłąb i 2 cm do góry... Właściciel ma samochód od stycznia i mówił, że już takiego kupił.
-Był walony w przód, mocowanie poduszki silnika od strony kierowcy było ruszane.
-Prawa tylna lampa pęknięta.
-Szyberdach działa, jest w miarę zdrowy, nie widziałem naokoło purchli, troszkę rdzy było za to od środka, przy mechanizmie.
-Nie oglądałem go od spodu, więc nie wiem, jak wygląda podłoga, lecz patrząc na auto z zewnątrz, nie spodziewam się by była konserwowana...
2.Wnętrze:
Generalnie samochód w środku jest mocno zaniedbany, mnóstwo okruszków, plastiki poobijane, gałka dźwigni zmiany biegów nie dość, że wyglądała na "Tesco tuning" to jeszcze była zamontowana na taśmę klejącą. Nawiasem mówiąc dywaniki też a'la Tesco...
-Mocowanie fotela kierowcy klejone. Efekt był taki, że gdy wsiedliśmy do auta klej przy przednim lewym mocowaniu nie wytrzymał. Jak cały samochód był tak naprawiany, to strach nim jeździć.
3.Zawieszenie:
Największa bolączka samochodu, tutaj generalnie wszystko jest do roboty. Na postoju, przy ostrzejszym ruszaniu lewym i prawym przednim kołem da się wyczuć bardzo duże luzy i słychać ostre pukanie.
-Tylne prawe koło wystawało poza obrys samochodu i było dość znacznie przechylone tworząc "/".
-Po przejażdżce wrażenia zdecydowanie negatywne, samochód wogóle się nie prowadzi, pływa po drodze, bałbym się nim przekraczać 100km/h.
-Sprzedawca oferował do samochodu jako gratis jakieś stare, zardzewiałe klocki hamulcowe...
4.A teraz co do zespołu napędowego:
UWAGA!!! Honda mimo 200000km na liczniku jeździ na oleju mineralnym

. Ale do rzeczy. Gdy przyszliśmy, samochód już był rozgrzany, odpalił bez problemu. Jednakże po ostrej przygazówce puścił z początku niebieski, potem czarny dym

. I to w takich ilościach, że bałem się o swoje spodnie. Wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej nie działa, więc nie wiem, czy się grzeje, czy nie. Po przejażdżce mogę stwierdzić, że silnik jeszcze trochę polata, skrzynia jest ok, sprzęgło w niedługim czasie do zrobienia. Jeśli ktoś się tu spodziewa idealnego zespołu napędowego mocno się zawiedzie. Po odstawieniu na parking samochód już nie odpalił. Sprzedający (w wieku ok.20 lat) upierał się, że zabrakło benzyny (to już o nim nieciekawie świadczy). Moim zdaniem pompa paliwa do wymiany. Przy próbie uruchomienia właściciel o mało nie przejechał kolegi: zakręcił rozrusznikiem, a zapomniał dać na luz... Na szczęście wspólnymi siłami udało się wyhamować, bo nie dość, że przejechałby człowieka to jeszcze wpakował w zaparkowane samochody.
Generalnie Honda mocno zaniedbana, sprzedający mówił, że licznik nie był kręcony, a mimo to mam nieodparte wrażenie, że CRX po 200000km nie powinien tak wyglądać

. Jest stożek, nie ma porządnego oleju, jest sportowa kiera, dywaniki i gałka, są duże głośniki z tyłu, jest niezłe radio, a nie ma nowego fotela, dobrze zrobionych nadkoli, nowych cukierków z tyłu, zrobionego tylnego prawego koła i pewnie jeszcze wielu innych rzeczy, których ja przez pół godziny nie zdążyłem zobaczyć. Podsumowując nie polecam, ta Honda CRX nie jest warta więcej, niż 3000zł. Najlepiej będzie, jak przytoczę słowa sąsiada, który przechodził akurat, gdy oglądaliśmy: "Broń Cię Panie Boże przed tym autem!"

. Dobrze, że obecnie mieszkam we Wrocławiu, bo ostro bym się wkurzył jadąc gdzieś dalej po takiego szrota.
Mam nadzieję, że mogłem pomóc.
Pozdrawiam
Krzysiekcrx